Mieszkaliśmy razem przez dwadzieścia cztery lata.
Torba z logo jakiejś marki fitness – prezent od kolegów z pracy na czterdzieste piąte urodziny – leżała na sofie, niczym przypadkowo zapomniany przedmiot z czyjegoś mieszkania. Igor rzucał tam koszulki i spodnie gwałtownie, szarpnięciem, jakby spieszył się nie tylko z wyjściem, ale i z zatarciem samego faktu swojej obecności.
Stałam pod ścianą, ściskając w dłoni gąbkę do mycia naczyń. W kuchni wciąż pachniało kardamonem i kurczakiem – gotowałam obiad, bo „porządne jedzenie pomaga w myśleniu”. Sos stygł na kuchence; nikt go już nie potrzebował.
„Igorze…” Zaskoczył mnie mój własny spokój. „Czy ty w ogóle rozumiesz, co mówisz? Nie mamy przecież dwudziestu lat”.
Gwałtownie zapiął płaszcz i wyprostował się. Kiedyś był inżynierem, ale w ostatnich latach pracował w logistyce – mnóstwo podróży służbowych, telefonów i ciągłego pośpiechu. Siwe włosy pojawiły się u niego wcześnie, ale nadawały mu wygląd człowieka, który „wie, jak działa świat”. Teraz na jego twarzy malowała się dziwna mieszanka ulgi i irytacji.
— Właśnie o to chodzi, Olgo. Mam czterdzieści osiem lat. Nie chcę dożyć swoich dni. Chcę żyć.
Rozumiesz – już dawno wszystko zamieniłaś w jeden wielki obowiązek. Plany rano, narzekania wieczorem. Rozmawiasz ze mną jak z podwładną. Mam tego dość.
– Jak dawno temu podjąłeś taką decyzję?
Poznałam Verę. Pracuje w studiu jogi. Ma trzydzieści lat. Łatwo się z nią dogaduje. Nie jest wymagająca, nie kontroluje, nie czepia się. Patrzy na mnie, jakbym nie była funkcją, a osobą.
Wziął torbę i skierował się w stronę wyjścia.


Yo Make również polubił
Przepis na całusy (placki) Pantellerii
Ślaz zwyczajny: 12 niezwykłych korzyści dla Twojego ciała i dobrego samopoczucia, o których możesz nie wiedzieć
Pomidor w leczeniu hiperpigmentacji i ciemnych plam na twarzy
Naturalny Antybiotyk na Ból Gardła