Słychać było kroki i niezadowolone pomruki, po czym w słuchawce odezwał się spokojny, zmęczony głos.
— Cześć. Mam na imię Olga, jestem stylistką.
Cześć, Olgo. Jestem Alina, synowa Walentyny Siergiejewny. Przepraszam, że przeszkadzam. Chciałabym się dowiedzieć, co się stało.
„Twoja krewna” – powiedziała ostrożnie Olga – „zapisała się na kompleksową usługę: strzyżenie i stylizację. Na wszystkie moje wyjaśnienia odpowiedziała: »Ufam ci, rób, jak chcesz«. Zaproponowałam opcje, a ona się zgodziła. Ostatecznie stworzyłam nowoczesnego boba, dopracowałam kształt i objętość, a następnie ułożyłam jej włosy. Klientka była zadowolona, dopóki nie zobaczyła ceny – 4500 rubli. Potem odmówiła zapłaty i siedziała na fotelu przez prawie godzinę, strasząc innych klientów.
Alina zapamiętała wytrzymałość mistrza.
„Będę za jakieś czterdzieści minut. Proszę nie dzwonić na policję. Myślę, że uda nam się to rozwiązać”.
– Okej, czekam.
Po drodze Alina rozważała swoje opcje. Siergiej miał proste podejście: „Zapłać i zapomnij”.
Ale Alina zrozumiała, że dla Walentyny Siergiejewnej nie była to kwestia pieniędzy, ale zasad.
Jej świat dzielił się na „uczciwy” i „oszukany”. Jednocześnie był to test dla synowej: po czyjej stronie stanie?
Salon Aurelio okazał się dokładnie taki, jak go opisano: cisza, aromat kawy i drogich kosmetyków, lustra w złoconych ramach.
Walentyna Siergiejewna siedziała w miękkim fotelu przy gablocie, niczym na tronie.
Alina mimowolnie zamarła. Fryzura była… wspaniała. Srebrne włosy układały się idealnie, podkreślając rysy twarzy.
Wyglądała młodziej i zaskakująco elegancko. Olga stała obok niej, spokojna i opanowana.
„Alina! Nareszcie!” – teściowa zacisnęła dłonie. „Oto ona, oszustka! Tyle pieniędzy w czterdzieści minut!”
„Witaj” – powiedziała spokojnie Alina. „Walentino Siergiejewna, wyglądasz wspaniale”.
„Nie o to chodzi!” prychnęła, ale machinalnie wyprostowała włosy.
„Olga, możemy porozmawiać na osobności?” Alina wskazała na sofy w kącie.
Usiedli. Teściowa od razu przemówiła:
„Nikt mnie nie ostrzegł! Myślałem, że jest najwyżej półtora tysiąca!”
„Cennik jest wywieszony przy wejściu” – odpowiedziała Olga spokojnie. „Widziałaś go”.
— Tam wszystko jest takie małe! Nie mam okularów!
Powiedziałeś: „Rób, jak uważasz”. Użyłam profesjonalnych produktów, wymodelowałam i ułożyłam włosy. Było warto.
Alina widziała, że brygadzista jest zmęczony. I nie była po prostu zła – bolała ją dewaluacja pracy.
„Mogę to zrobić sama!” – oburzyła się Walentyna Siergiejewna.
„Nie” – powiedziała cicho Alina. „Nie możesz. Spójrz na siebie. Kiedy ostatnio tak wyglądałaś?”
Teściowa ukradkiem zerknęła w lustro. Napięcie nieco opadło.
„To nadal źle” – powiedziała uparcie. „Nie damy się tak łatwo oszukać”.
„Olgo” – Alina zwróciła się do mistrza. „Może jest jakiś kompromis?”
„Przycięcie kosztuje 700 rubli” – odpowiedziała. „Ale to była pełnowymiarowa robota. Nie mogę tego porównać do minimum”.
I wtedy Alina uświadomiła sobie najważniejszą rzecz. Dla Walentyny Siergiejewnej usługa to „strzyżenie i tyle”.
Dla Olgi jest to profesjonalne rzemiosło składające się z detali.


Yo Make również polubił
Nauka i wydajność pułapek na owady: przełom w zwalczaniu szkodników
1 filiżanka dziennie: Cudowne właściwości herbaty z hibiskusa w rozpuszczaniu skrzepów krwi
Przepis na dip, który zadowoli wszystkich gości: 4 proste kroki, aby stać się ulubieńcem tłumu
Zobaczyć srokę w pobliżu domu: oto jej znaczenie