W szpitalu, w poczekalni onkologicznej, torby Kate z zakupami walały się po podłodze. Wokół nas pacjenci walczyli o życie. Wciąż narzekała na to, jak późno wstała.
Skanowanie wykonano pilnie. Czterdzieści pięć minut później byliśmy już w gabinecie dr. Parkera. Wyświetlił on poprzednie zdjęcia, a następnie te z tego dnia.
„To postęp po pięciu miesiącach regularnego leczenia” – wyjaśnił. „Rak się cofał”. Następnie pokazał ostatnie badanie. „A to jest obecny stan”.
W ciągu trzech dni bez leczenia guzy zwiększyły się o około 40%.
Kate w końcu podniosła wzrok. „Ale… to było tylko kilka dni”.
Dr Parker odpowiedział lodowatym głosem: „Lek, który pan sprzedał, blokuje szybką proliferację komórek. Bez niego rak rozwija się wykładniczo. Potencjalnie skrócił pan oczekiwaną długość życia swojej siostry o kilka miesięcy, a nawet lat”.
Kiedy Kate zapytała, czy ubezpieczenie wymieni dawki już następnego dnia, lekarz wyjaśnił, że każda odsłonięta fiolka będzie kosztować ponad 15 000 dolarów. Wtedy prawda wyszła na jaw: sprzedała je handlarzowi.
Dr Parker zadzwonił do działu prawnego szpitala i na policję. Do gabinetu wszedł funkcjonariusz. „Sprzedaż leków na receptę na raka jest przestępstwem federalnym” – przypomniał mu.
Kate została zabrana na moich oczach. Jej designerskie torby leżały na podłodze, porzucone. Pracownik socjalny podszedł do mnie, żeby wyjaśnić moje prawa i przysługujące mi środki ochrony.
Bez moich zwykłych leków zespół medyczny musiał wdrożyć bardziej agresywne leczenie doraźne, z większą liczbą skutków ubocznych. Straciłem włosy. Musiałem przestać pracować. Ale wciąż żyłem.


Yo Make również polubił
15 cichych objawów anemii, których nie należy ignorować
3 triki, aby wzmocnić kruche paznokcie czosnkiem, aby szybko odrosły
Jeśli budzisz się w nocy, żeby oddać mocz, to właśnie to próbuje ci powiedzieć twoje ciało
Nie mogę uwierzyć, że nie wiedziałem tego do tej pory! To ratunek!