“Daj mi swoją pracę.”
Zaczął to tak, jakby wykrzykiwał rozkaz stażyście przyłapanemu na odkładaniu obowiązków na później.
Preston Campbell, lat 27, stał w drzwiach mojego biura, w drogich trampkach i z aroganckim uśmiechem. Takim, jaki pojawia się tylko wtedy, gdy wiesz, że twój tata podpisuje wszystkim wypłaty. Miał pewność siebie kogoś, kto myli żargon menedżerski z rzeczywistą kompetencją.
Nazywam się Caleb Rodriguez, mam 51 lat i programuję od ponad trzech dekad. Osiemnaście lat w inżynierii oprogramowania, w tym sześć w Marynarce Wojennej, gdzie rozwijałem systemy nawigacyjne dla niszczycieli operujących w strefach wojennych. W tym kontekście błąd współrzędnych to nie tylko zwykły błąd: może kosztować życie. Jednak w świecie startupów takie doświadczenie znaczy niewiele w porównaniu z nepotyzmem i prestiżowymi dyplomami.
Dwa tygodnie wcześniej sytuacja wyglądała radykalnie inaczej. Kierowałem największym wprowadzeniem produktu na rynek w historii SecureFlow Financial. Po sześciu latach rozwoju nasza platforma zgodności była wreszcie gotowa na rundę finansowania serii B o wartości 70 milionów dolarów. Wszystko zależało od serii rygorystycznych audytów bankowych i regulacyjnych.
To nie była aplikacja konsumencka, która tolerowałaby przybliżenia. To była krytyczna infrastruktura finansowa. Najmniejsza wada mogła narazić naszych klientów na kary karne, kolosalne grzywny, a nawet postępowanie prawne.
Zaprojektowałem każdy moduł: uwierzytelnianie, protokoły szyfrowania, zabezpieczone przed manipulacją dzienniki audytu, mechanizmy tworzenia kopii zapasowych i przywracania danych. Naprawiałem błędy o trzeciej nad ranem, nawet w Boże Narodzenie, kiedy moje życie osobiste się rozpadało. Ta platforma nie była zwykłym projektem; to było dzieło mojego życia.
Potem przybył syn prezesa.
Ogłoszenie nastąpiło podczas walnego zgromadzenia. Shane Campbell, prezes SecureFlow i ojciec Prestona, uśmiechnął się na ekranie ciepłym i wyrachowanym głosem.
„Aby wnieść świeże spojrzenie do naszej strategii produktowej, z przyjemnością ogłaszam, że Preston objął stanowisko Dyrektora Strategii Produktowej”.
Tłumaczenie:Mój syn zajmuje twoje miejsce.
Żadnej dyskusji. Żadnego transferu. Braku szacunku dla istniejącej inżynierii. Fakt dokonany, opakowany w korporacyjny żargon.
Od samego początku Preston zachowywał się tak, jakby na nowo odkrywał technologię. Mówił o „synergistycznej architekturze”, o „przełomowej zgodności”, proponował zastąpienie relacyjnych baz danych blockchainem i sugerował testowanie bezpośrednio w środowisku produkcyjnym, aby „oszczędzić czas”.
Po tygodniu usunął nasz system śledzenia błędów, uznając go za zbyt negatywny. Wyłączył podstawowe zabezpieczenia i zastanawiał się, dlaczego nadal istnieje system kontroli jakości.
Nie był po prostu niekompetentny. Był niebezpieczny.
Zacząłem dokumentować. Zrzuty ekranu, logi, wewnętrzne wiadomości, historię edycji. W Marynarce Wojennej szybko uczysz się, że dobry plik może być jedyną ochroną, gdy wszystko się sypie.
Przełom nastąpił podczas nocnego audytu. Zauważyłem, że podpisy kryptograficzne wykorzystujące moją tożsamość przyznają Prestonowi pełne uprawnienia administratora. Jednak mój token sprzętowy pozostał w moim posiadaniu.
Sfałszował mój certyfikat cyfrowy.
Od tego momentu przestałem się po prostu martwić. Zacząłem się przygotowywać.
Od dawna miałem skonfigurowane środowisko równoległe: kompletną i odizolowaną kopię produkcji, synchronizowaną każdej nocy, zaszyfrowaną i niewidoczną dla reszty zespołu. Polisę ubezpieczeniową. Moją łódź ratunkową.
Tymczasem Preston kontynuował metodyczne niszczenie platformy: niesprawdzone widżety typu open source, usuwanie ograniczeń integralności, wyłączanie kopii zapasowych, absurdalna grywalizacja krytycznych procesów regulacyjnych.
Alerty bezpieczeństwa mnożyły się. Sprzeciwy odrzucano jako opór wobec zmian. Niekompetencję maskowano wizją.
Trzy tygodnie przed demonstracją dla inwestorów ogłosił gruntowną przebudowę i przesunął termin. Dwa tygodnie wcześniej środowisko testowe uległo awarii. Jego rozwiązanie? Zademonstrować bezpośrednio w środowisku produkcyjnym.
W tym momencie wiedziałem, że eksplozja jest nieunikniona.


Yo Make również polubił
Po trzech latach w więzieniu wróciłam do domu i zastałam ojca martwego, a macochę w jego domu. „Został pochowany rok temu” – powiedziała chłodno. Nie wiedziała, że zostawił mi sekretny list z kluczem. Doprowadził mnie on do schowka i filmu, który nakręcił przed śmiercią. „Wrobiła cię” – powiedział.
Boże, tak bardzo się pomyliłem!
Ciasto z kremem jabłkowym
🫁 Czym jest hipoksja? Poznaj zagrożenia wynikające z niedoboru tlenu w organizmie