Trzymałam już płaszcz, gdy mój syn powiedział, że wagon jest pełny… Więc po cichu się wycofałam…
SUV jechał po moim podjeździe. Widziałem ich przez okno w salonie – Daniela na miejscu kierowcy, Amandę na miejscu pasażera, Sophię w foteliku samochodowym z tyłu. Trzeci rząd siedzeń był złożony, wypełniony bagażami.
Mieliśmy razem pojechać nad jezioro. Weekendowy wypad, 3 dni, czas spędzony z rodziną. Czekałam na to od tygodni. Miałam spakowaną torbę podróżną, płaszcz w ręku, torebkę na ramieniu.
Byłem gotowy.
Otworzyłem drzwi wejściowe i ruszyłem ścieżką.
Wtedy Daniel otworzył okno.
„Mamo, hej, mamy problem.”
Zatrzymałem się w połowie ścieżki, wciąż trzymając płaszcz.
„Jaka sytuacja?”
„Rzecz w tym, że mamy mnóstwo rzeczy dla Sophii. Kojec, krzesełko do karmienia, cały jej sprzęt, a rodzice Amandy w ostatniej chwili zdecydowali się przyjechać. Więc odbieramy ich po drodze. I z całym bagażem…”
Urwał.
Spojrzałem na SUV-a, na złożony trzeci rząd siedzeń, na wypełnioną po brzegi przestrzeń bagażową.
„W wagonach jest tłoczno” – powiedział.
Pełny.
Stałem tam na ścieżce, z płaszczem w ręku i torbą u stóp, na której ją położyłem.
„Mówisz, że nie ma dla mnie miejsca.”
„Nie planowaliśmy tego w ten sposób. Po prostu tak wyszło – mieliśmy wszystko, co potrzebne dla Sophii, a potem rodzice Amandy chcieli przyjechać”.
„Kiedy rodzice Amandy zdecydowali się przyjechać?”
„Dziś rano. Dzwonili dziś rano.”
„I dopiero teraz mi to mówisz?”
Wyglądał na nieswojo.
„Myśleliśmy, że nam się uda, ale się nie udało”.


Yo Make również polubił
Kto by o tym nie wiedział
Dziwne zjawisko skorupek jaj: co się dzieje z tymi gotowanymi jajkami?
Berliner z Blachy – Pyszne Ciasto Bez Trudu!
Jeśli dłubiesz w nosie, prawdopodobnie powinieneś przestać. To może być bardzo niebezpieczne.