To był tylko żart! Moja siostra śmiała się, gdy upadałam, rodzice błagali mnie, żebym wycofała zarzuty, ale kiedy wróciły wyniki toksykologii, nawet oni nie mogli zaprzeczyć prawdzie… ich twarze się odwróciły… – Page 4 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

To był tylko żart! Moja siostra śmiała się, gdy upadałam, rodzice błagali mnie, żebym wycofała zarzuty, ale kiedy wróciły wyniki toksykologii, nawet oni nie mogli zaprzeczyć prawdzie… ich twarze się odwróciły…

„Przeżyłaś coś, co zniszczyłoby większość ludzi” – powiedziała mi Diana podczas jednej z naszych długich rozmów o doświadczeniach z dzieciństwa. „Fakt, że wciąż potrafisz ufać i okazywać dobroć, mimo że wychowałaś się wśród ludzi, którzy postrzegali cię jako osobę jednorazową, dowodzi, jak silna naprawdę jesteś”.

Dzięki badaniom Diany dowiedziałem się, że Jessica od lat systematycznie niszczyła korespondencję od mojej biologicznej rodziny. Listy, kartki urodzinowe, prezenty z okazji ukończenia szkoły, a nawet pieniądze odłożone na moją edukację – wszystko to zostało przechwycone i ukryte, aby uniemożliwić mi poznanie osób, które mnie szukały.

„Jessica dowiedziała się o poszukiwaniach Diany przez media społecznościowe” – wyjaśniła Margaret podczas naszego ostatniego spotkania. „Diana zamieściła twoje zdjęcie z dzieciństwa na stronach internetowych poświęconych adopcji i Jessica natychmiast je rozpoznała. Zamiast powiedzieć ci o twojej siostrze, Jessica postanowiła wyeliminować zagrożenie, eliminując ciebie”.

Rodzina Fosterów zaprosiła mnie w tym roku na święta Bożego Narodzenia, dając mi pierwsze w życiu doświadczenie świąt skupionych na miłości i wdzięczności, a nie na obowiązku i urazie. Przybrani bracia Diany, Marcus i Elena, traktowali mnie jak dawno niewidzianego członka rodziny, dzieląc się historiami z dorastania z Dianą i pytając o moje własne doświadczenia z autentycznym zainteresowaniem, a nie z osądem.

W bożonarodzeniowy poranek Patricia wręczyła mi zapakowany pakiet, w którym znajdował się list, który moi biologiczni rodzice napisali dla mnie przed śmiercią. Przez łzy odczytałam ich nadzieje związane z moją przyszłością, ich wyrazy miłości do córki, którą ledwo zdążyli poznać, i ich życzenia, abym dorastała otoczona ludźmi, którzy kochaliby mnie dokładnie taką, jaką miałam się stać.

„Mamy nadzieję, że ktokolwiek wychowa naszą piękną Amerykę, dostrzeże światło w jej oczach i siłę jej ducha” – napisała moja matka. „Modlimy się, aby była kochana żarliwie i zachęcana do dążenia do tego, co rozwesela jej serce. Przede wszystkim mamy nadzieję, że wie, że była chciana, planowana i kochana od momentu, w którym dowiedzieliśmy się o jej istnieniu”.

Czytając te słowa, w końcu zrozumiałem różnicę między byciem chcianym a tolerowanym. Moi biologiczni rodzice postrzegali mnie jako dar, podczas gdy moja adopcyjna rodzina widziała we mnie obowiązek, który kolidował z ich planami wobec Jessiki.

Diana pomogła mi ustanowić stypendium upamiętniające imiona naszych biologicznych rodziców dla studentów pielęgniarstwa, którzy pokonali traumę rodzinną. Wspólna praca nad czymś ważnym pozwoliła nam uczcić zarówno naszą wspólną stratę, jak i nowo odnalezioną więź.

W miarę upływu roku zacząłem budować życie w Seattle, niedaleko Diany i rodziny Fosterów. Odległość od rodzinnego miasta pomogła mi uporać się z traumą, w otoczeniu ludzi, którym naprawdę zależało na moim dobru. Po raz pierwszy w dorosłym życiu poczułem, że gdzieś przynależę, a nie tylko egzystuję na marginesie szczęścia innych.

Przeprowadzka do Seattle okazała się najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjęłam. Diana pomogła mi znaleźć pracę na oddziale intensywnej terapii kardiologicznej w Szpitalu Ogólnym w Seattle, gdzie moje doświadczenie w opiece nad pacjentami urazowymi i dbałość o szczegóły sprawiły, że od razu stałam się wartościowym nabytkiem dla zespołu medycznego.

Dr Richardson, kierownik oddziału, powitał mnie w pierwszym tygodniu słowami, które do dziś wywołują we mnie wzruszenie. „Diana tak wiele nam o Tobie opowiadała i jesteśmy zachwyceni, że ktoś z Twoimi umiejętnościami i empatią dołączył do naszego zespołu. Wierzymy w wspieranie naszych pracowników w wyzwaniach zarówno zawodowych, jak i osobistych, dlatego prosimy o kontakt, jeśli będziesz czegoś potrzebować w okresie przejściowym”.

Praca w środowisku, w którym współpracownicy faktycznie się wspierali, a nie rywalizowali, była dla mnie prawdziwym odkryciem. Moja przełożona pielęgniarska, Janet Rodriguez, poświęciła mi czas, aby pomóc mi dostosować się do nowych procedur i przedstawiła mnie innym członkom personelu, którzy zrobili wszystko, co w ich mocy, abym poczuła się mile widziana.

„Słyszeliśmy, że przeszedłeś poważną traumę rodzinną” – powiedziała Janet podczas jednej z naszych pierwszych rozmów. „Chcę, żebyś wiedział, że traktujemy nasz zespół jak rodzinę w pracy i chronimy się nawzajem. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebował rozmowy lub dodatkowego wsparcia w trudnych chwilach, służymy pomocą”.

Po sześciu miesiącach nowej pracy niespodziewanie odwiedził mnie szpital. Thomas Mitchell, jeden z ratowników medycznych, którzy przyjechali na miejsce mojego zatrucia w domu, odnalazł mnie dzięki wspólnym kontaktom w środowisku medycznym.

„Myślałem o twojej sprawie od tamtej nocy” – wyjaśnił Thomas, pojawiając się na dyżurce pielęgniarskiej podczas mojej przerwy obiadowej. „Ciągle się zastanawiałem, czy wszystko z tobą w porządku i czy to śledztwo doprowadzi do sprawiedliwości. Kiedy dowiedziałem się pocztą pantoflową, że przeprowadziłeś się do Seattle, musiałem osobiście cię sprawdzić”.

Thomas w niczym nie przypominał mężczyzn, z którymi spotykałam się wcześniej. Był szczery, troskliwy i miał poczucie humoru, które potrafiło mnie rozśmieszyć nawet podczas stresujących dyżurów. Co ważniejsze, rozumiał specyfikę pracy w służbie zdrowia i szanował jej wymagania, zamiast się im przeciwstawiać.

Nasza pierwsza prawdziwa randka miała miejsce trzy tygodnie później, kiedy Thomas przyleciał do Seattle specjalnie po to, żeby zabrać mnie na kolację. Rozmawialiśmy przez cztery godziny o wszystkim, oprócz mojej rodzinnej traumy, skupiając się na naszej wspólnej miłości do pieszych wędrówek, mało znanych dokumentach medycznych i okropnych reality show, do których oglądania oboje wstydziliśmy się przyznać.

„Muszę być z tobą szczery” – powiedział Thomas, gdy spacerowaliśmy wzdłuż nabrzeża po kolacji. „Nigdy nie spotkałem nikogo, kto przeżyłby coś tak strasznego, jak to, co zrobiła ci twoja siostra. Ciągle spodziewam się, że będziesz załamany lub zgorzkniały, ale zamiast tego jesteś jedną z najżyczliwszych i najsilniejszych osób, jakie znam”.

Wyjaśniłam Thomasowi, jak odnalezienie Diany i rodziny Fosterów nauczyło mnie różnicy między przetrwaniem traumy a pozwoleniem, by trauma mnie definiowała. Dowiedziałam się, że uzdrowienie nie oznacza zapomnienia o tym, co się stało, ani udawania, że ​​nic nie bolało. Oznacza decyzję o zbudowaniu czegoś lepszego z życiem, które mi pozostało.

Thomas stał się stałym bywalcem mojego życia w ciągu kolejnych miesięcy, latając do Seattle co kilka tygodni i ostatecznie prosząc o przeniesienie do pogotowia ratunkowego w Seattle. Jego wytrwałość i cierpliwość w mojej terapii pokazały mi, jak to jest być z kimś, kto postrzega moje uzdrowienie jako podróż wartą wsparcia, a nie problem do rozwiązania.

Diana i Thomas od razu się dogadali. Ich wspólna opiekuńczość wobec mnie i wzajemne docenianie medycznego humoru wisielczego sprawiły, że nawiązaliśmy nić porozumienia.

„Lubię go” – powiedziała mi Diana po trzeciej wizycie Thomasa. „Nie traktuje cię jak kogoś kruchego, ale też nie umniejsza tego, przez co przeszłaś. To dokładnie taki człowiek, który zasługuje na to, by być w twoim życiu”.

Rodzina Fosterów przyjęła Thomasa z tym samym ciepłem, które okazali mi, zapraszając go na spotkania rodzinne i traktując tak, jakby zawsze był częścią ich szerokiego kręgu. Akceptacja Jamesa i Patricii znaczyła dla mnie wszystko, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie doświadczyłam tego, jak to jest przedstawiać partnera romantycznego członkom rodziny, którzy naprawdę chcieli mojego szczęścia.

Dzięki pracy w Seattle General, zaczęłam wolontariat w organizacji non-profit Medical Abuse Survivors Network, która zapewniała wsparcie i wsparcie osobom, które doświadczyły traumy medycznej lub zatrucia przez członków rodziny lub opiekunów. Moje pierwsze wystąpienie było przerażające, ale podzielenie się moją historią pomogło trzem innym ofiarom znaleźć odwagę, by zgłosić swoje przeżycia organom ścigania.

„Pańska gotowość do publicznego mówienia o systematycznym zatruwaniu rodziny dała nam język i ramy do zrozumienia podobnych przypadków” – wyjaśniła dyrektor organizacji, dr Lisa Park, po moim wystąpieniu. „Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak powszechny jest ten rodzaj nadużycia ani jak wyrafinowani potrafią być sprawcy”.

Praca z innymi ocalałymi nauczyła mnie, że moje doświadczenie z Jessicą nie było wyjątkowe, choć element pobierania organów był wyjątkowo rzadki. Spotykałem ludzi, których członkowie rodziny otruli ich dla pieniędzy z ubezpieczenia i w sporach o spadek, albo po prostu dlatego, że lubili mieć władzę nad czyimś zdrowiem i samopoczuciem.

Jedna z ocalałych, Margaret Thompson, została otruta przez swoją dorosłą córkę trzy lata temu, zanim odkryła prawdę.

„Najtrudniejsze nie były obrażenia fizyczne” – powiedziała Margaret naszej grupie wsparcia. „Chodziło o zaakceptowanie faktu, że ktoś, kto twierdził, że mnie kocha, był gotów mnie torturować dla korzyści finansowych”.

Te rozmowy pomogły mi przetworzyć własne odczucia dotyczące motywacji Jessiki i współudziału moich rodziców. Zrozumienie, że toksyczna dynamika rodzinna podąża za przewidywalnymi schematami, ułatwiło mi uświadomienie sobie, że nic, co mogłabym zrobić inaczej, nie zmieniłoby fundamentalnego charakteru Jessiki ani gotowości moich rodziców do poświęcenia mnie dla własnej korzyści.

Thomas oświadczył mi się dokładnie rok po tym, jak się poznaliśmy, podczas pieszej wyprawy na Mount Rainier, którą Diana i rodzina Fosterów potajemnie mu pomogli zaplanować. Zaczekał, aż dotarliśmy na szczyt, zanim uklęknął na jedno kolano z pierścionkiem z diamentem mojej babci, który Diana pomogła mu zdobyć z jej spadku.

„Americo Foster Williams” – powiedział Thomas, używając zarówno mojego biologicznego, jak i adopcyjnego nazwiska – „jesteś najsilniejszą, najżyczliwszą i najbardziej niesamowitą osobą, jaką kiedykolwiek poznałem. Czy wyjdziesz za mnie i pozwolisz mi spędzić resztę życia, upewniając się, że nigdy nie zwątpisz w to, jak bardzo jesteś kochana i ceniona?”

Powiedziałam „tak”, płacząc tak głośno, że inni wędrowcy zatrzymali się, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Diana ukryła się w pobliżu z aparatem, żeby uwiecznić ten moment, a rodzina Fosterów zaskoczyła nas uroczystą kolacją, kiedy wróciliśmy do miasta.

Planowanie naszego ślubu stało się celebracją wybranej rodziny, a nie obowiązkiem wobec krewnych. Diana była moją druhną honorową, a Marcus i Elena Fosterowie dodatkowymi druhnami. Siostra Thomasa, Kate, przyleciała z Chicago, aby być druhną, a jego rodzice przyjęli mnie z autentyczną miłością, która wciąż mnie czasem zaskakuje.

Sam ślub był wszystkim, czego nigdy nie śmiałam sobie wyobrazić: kameralna, kameralna ceremonia skupiona na miłości i zaangażowaniu, a nie na oczekiwaniach społecznych czy polityce rodzinnej. Patricia Foster płakała podczas składania przysięgi małżeńskiej, a James prowadził mnie do ołtarza z dumą i radością, które wydawały się całkowicie autentyczne.

Podczas naszego przyjęcia Diana wygłosiła przemowę, która idealnie oddała naszą drogę od rozdzielonych bliźniaczek, przez wybrane siostry, aż do prawdziwej rodziny.

„Ameryka nauczyła mnie, że uzdrowienie jest możliwe nawet po najgorszej zdradzie i że miłość może stać się silniejsza tam, gdzie zaufanie zostało złamane” – powiedziała Diana. „Thomas, zyskujesz niesamowitą kobietę, która będzie cię kochać z tą samą żarliwą lojalnością, jaką okazywała mnie”.

Thomas i ja kupiliśmy dom dziesięć minut od Diany i jej partnerki, Rebekki, tworząc wspólnotę rodzin wybranych, która zapewniła mi stabilność i wsparcie, jakich nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Organizowaliśmy comiesięczne kolacje, na które każdy wnosił coś od siebie, i dzieliliśmy się historiami o naszej pracy, marzeniach i wdzięczności za to, że się odnaleźliśmy.

Sześć miesięcy po naszym ślubie otrzymałem list od Jessiki z więzienia. Napisała z przeprosinami i prośbą o wybaczenie, twierdząc, że terapia pomogła jej zrozumieć, jak bardzo źle postąpiła. Przeczytałem list raz, a potem wyrzuciłem go bez odpowiedzi.

„Nic jej nie jesteś winna” – powiedziała Diana, kiedy opowiedziałam jej o liście. „Wybaczenie to coś, co robisz dla siebie, kiedy jesteś gotowa, a nie coś, co robisz, bo ktoś inny chce poczuć się lepiej ze swoimi wyborami”.

Dowiedziałem się, że uzdrowienie nie wymaga wybaczania ludziom, którzy próbują cię zniszczyć. Zamiast tego, wymaga zbudowania życia tak pełnego prawdziwej miłości i celu, że ich toksyczność stanie się nieistotna dla twojego szczęścia.

Dziś, dwa lata po skazaniu Jessiki, pracuję jako pielęgniarka oddziałowa na oddziale intensywnej terapii kardiologicznej szpitala Seattle General, gdzie codziennie ratuję ludzkie życie, zamiast po prostu walczyć o przetrwanie. Z Thomasem planujemy założyć rodzinę, wiedząc, że każde dziecko, które wychowamy, będzie dorastać w otoczeniu ludzi, którzy celebrują jego istnienie, a nie czują do niego urazy.

Diana i ja wspólnie założyliśmy program stypendialny dla studentów pielęgniarstwa, którzy przeżyli traumę rodzinną, i pomogliśmy sfinansować edukację dwunastu studentów, którzy w przeciwnym razie mogliby nie mieć szans. Pomaganie innym stało się jednym z najważniejszych elementów mojej drogi do uzdrowienia.

Rodzina Fosterów nadal traktuje mnie jak córkę, o jakiej zawsze marzyli, a rodzina Thomasa przyjęła mnie równie ciepło. W końcu zrozumiałam, jak powinna wyglądać rodzina: bezpieczna, wspierająca i szczerze zaangażowana w dobrostan każdego z nas.

Co najważniejsze, nauczyłam się, że przeżycie traumy nie czyni cię złamanym ani zniszczonym. Może uczynić cię silniejszym, bardziej współczującym i bardziej wdzięcznym dobrym ludziom, którzy pojawiają się w twoim życiu.

Jessica próbowała mnie zniszczyć, ale zamiast tego doprowadziła mnie do odkrycia, kim naprawdę jestem i co naprawdę jestem w stanie osiągnąć. Lekcja życia, którą noszę ze sobą każdego dnia, brzmi: rodzina nie jest definiowana przez więzy krwi ani zobowiązania prawne. Prawdziwa rodzina składa się z ludzi, którzy dbają o twoje dobro, świętują twoje sukcesy i kochają cię dokładnie za to, kim jesteś, a nie za to, kim chcą, żebyś się stał.

Czasami największym aktem miłości własnej jest odejście od ludzi, którzy postrzegają cię jako kogoś jednorazowego, nawet jeśli mają takie samo nazwisko lub wychowali cię w dzieciństwie. Zaufaj swojej intuicji, gdy czyjeś czyny nie pokrywają się ze słowami, i nigdy nie pozwól, by inni manipulowali tobą, opowiadając o twoich własnych doświadczeniach.

Ludzie, którzy naprawdę Cię kochają, uwierzą Ci, wesprą Cię i pomogą Ci się wyleczyć, zamiast bagatelizować Twój ból lub usprawiedliwiać tych, którzy Cię skrzywdzili. Twoje życie ma wartość, która wykracza daleko poza to, co inni mogą Ci odebrać lub zyskać na Twoim istnieniu. Zasługujesz na to, by otaczać się ludźmi, którzy dostrzegają tę wartość i zaciekle jej bronią.

A czasami rodzina, którą wybierasz, staje się cenniejsza niż rodzina, w której się urodziłeś, ponieważ jej członkowie wybierają miłość do ciebie celowo, a nie przez przypadek.

Czy kiedykolwiek musiałeś/aś odejść od toksycznych członków rodziny, którzy maskują swoje okrucieństwo pod płaszczykiem miłości? Chętnie poznam Twoje historie w komentarzach poniżej, o tym, jak znalazłeś/aś siłę, by wybrać własne dobro ponad oczekiwania rodziny. Polub ten film, jeśli moja historia do Ciebie przemówiła, zasubskrybuj, aby poznać więcej prawdziwych historii o przetrwaniu traumy rodzinnej i podziel się tym z każdym, kto potrzebuje usłyszeć, że nie jest sam/a w swoich zmaganiach.

Dziękuję za wysłuchanie mojej historii i mam nadzieję, że pomoże Ci ona uświadomić sobie, że zasługujesz na to, by ludzie w Twoim życiu naprawdę Cię kochali. Dbajcie o siebie i pamiętajcie, że Wasze uzdrowienie jest ważniejsze niż czyjeś zadowolenie z Waszej prawdy.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Środki zaradcze przeciwko ścieńczeniu KOŚCI i wystąpieniu OSTEOPOROZY

Ogranicz przetworzoną i kwaśną żywność, która uszczupla masę kostną. Zachowaj ostrożność w przypadku produktów zwierzęcych, które mogą utrudniać wchłanianie wapnia ...

6 sposobów na uniknięcie nieświeżego oddechu

Regularnie płucz gardło z wodą. Jeżeli problem nie został podjęty, należy zwrócić się z inicjatywą. przyjąć Aby mieć świeży oddech, ...

Ale dlaczego program ECO w naszej pralce działa tak długo?

3. Niższa prędkość bębna: Pralka może również wirować z niższą prędkością podczas cyklu ECO, zmniejszając w ten sposób ilość energii ...

“Owsiane Ciasto z Bakaliami – Zdrowy i Prosty Przepis na Pożywny Deser”

Z czekoladą: Dodaj 1/2 szklanki gorzkiej czekolady w kawałkach do masy. Z dodatkiem przypraw: Dodaj szczyptę gałki muszkatołowej i imbiru ...

Leave a Comment