kolwiek kryło się w tych wiadomościach, wciągnie mnie w burzę, której nie będę mogła unikać w nieskończoność. W pomieszczeniu panowała dziwna cisza, jakby same ściany wstrzymywały oddech. Nina weszła do kuchni, żeby zaparzyć herbatę, ale nawet stamtąd nie słyszałam niczego poza cichym szumem jej lodówki i odległym warkotem samochodu pędzącego przez śnieg na zewnątrz.
Moje palce zatrzymały się na tylnej ściance telefonu. Niemal czułam żar wszystkich połączeń, które ignorowałam przez cały dzień. Część mnie chciała wsunąć telefon do torby i zapomnieć o jego istnieniu. Inna część wiedziała, że prawda kryje się w tych powiadomieniach, czy mi się to podoba, czy nie.
W końcu sięgnąłem po nią ponownie, akurat na tyle długo, by otworzyć wiadomość od pani Parker.
Twoja rodzina rozmawia o tobie cały dzień. Musisz wiedzieć, co mówią.
Dreszcz przeszył mnie ostrzej niż jakakolwiek gorączka. Natychmiast wyłączyłem wiadomość. Przez dłuższą chwilę wpatrywałem się w pusty ekran telewizora naprzeciwko, próbując zrozumieć ciężar, który ciążył mi na piersi. Nic dziwnego, naprawdę. Moja rodzina zawsze bardziej przejmowała się tym, jak wszystko wygląda, niż tym, jak jest. Ale tempo tego wszystkiego, chęć przeinaczenia historii, zanim jeszcze się obudziłem, uderzyło mnie mocniej, niż się spodziewałem.
Ciche skrzypnięcie desek podłogowych sprawiło, że podniosłem głowę. W drzwiach pojawiła się Nina z dwoma parującymi kubkami. Na widok mojej twarzy zatrzymała się.
„Obudziłeś się?”
Postawiła kubki na stoliku kawowym i usiadła na pufie przede mną.
„Czy coś się stało?”
Obróciłem telefon, żeby mogła przeczytać wiadomość od sąsiadki Parker. Nina zmarszczyła brwi, a potem delikatnie oddała telefon.
„Oni zwrócili się przeciwko tobie, prawda?”
Gardło mi się ścisnęło. Mogłam tylko skinąć głową. Zanim którekolwiek z nas zdążyło powiedzieć cokolwiek więcej, telefon znów zawibrował w mojej dłoni. Pojawiła się nowa wiadomość od mojej kuzynki Susan. Zawahałam się, ale ją otworzyłam.
Twój tata powiedział wszystkim, że firma się rozpada przez ciebie. Powiedział, że celowo sabotowałeś systemy. Ludzie powtarzają to w całej okolicy. Przykro mi. Nie wierzę im, ale myślę, że powinieneś to wiedzieć.
Zaparło mi dech w piersiach. Sabotaż. To słowo uderzyło mnie z siłą, która sprawiła, że zadrżały mi ręce. Sabotaż. Jakbym nie poświęcił prawie dekady na utrzymanie tego biznesu przy życiu. Jakbym nie zbudował całego systemu online od podstaw. Jakbym nie odpowiedział na setki maili, nie dopuścił, by praca warta tysiące dolarów wymknęła się mojemu ojcu z rąk, albo nie poświęcił połowy wolnego czasu, żeby wszystko działało, bo nikt inny nie wiedział, jak.
Opuściłem telefon i położyłem go na kolanie. Na chwilę straciłem ostrość widzenia i wziąłem kilka powolnych oddechów, żeby się uspokoić. Nina patrzyła na mnie szeroko otwartymi, smutnymi oczami.
„Evelyn, oni próbują zrobić z ciebie złoczyńcę.”
„Dokładnie to robią”.
Przycisnęłam dłonie do czoła i pochyliłam się do przodu, opierając łokcie na kolanach. Poczułam, jakby podłoga pode mną lekko się przechyliła, jakby świat zadrżał mi pod stopami bez ostrzeżenia.
„Oczywiście, że zwrócili się przeciwko mnie. Oczywiście, że tak. Tak się dzieje, gdy ludzie polegają na tobie we wszystkim. Zaczynają wierzyć, że świat należy do nich, bo to ty go spajasz”.
Nina wyciągnęła rękę i położyła mi ją na ramieniu. Była ciepła i stabilna.
„Nie zasługujesz na nic z tego. Ani na uncję.”


Yo Make również polubił
Cytrusowo-pomarańczowe magdalenki w cukrowej polewie
Lilia pokojowa, tylko z tym składnikiem kwitnie nawet 10 lat z rzędu
JEŚLI NIGDY NIE WKŁADAŁEŚ TEGO DO PRALKI, OTO DLACZEGO POWINIENEŚ TO ZROBIĆ: NIEOCZEKIWANE WYNIKI
Dieta wojskowa: Wyeliminuj 3 kilogramy w 3 dni dzięki temu programowi (pełne menu)