„Tylko plan podróży. Rezerwacje kolacji. Zaplanowane wycieczki. Wszystko, co wiesz o ich harmonogramie.”
Podałem mu wydrukowany dokument — każdy szczegół z tajnego konta e-mail Dereka był powiązany z menu obsługi pokoju Lamury i planem rozmieszczenia gości według projektu Julesa Verna.
Gary gwizdnął.
„To jest dokładne.”
„Jestem dokładny” – powiedziałem. „Dzięki temu dostałem awans”.
Lot do Paryża miał wylecieć o godzinie 18:45 w piątek 15 listopada.
Powiedziałem Derekowi, że zabieram dzieci na tydzień do domu mojej siostry w New Jersey.
Zupełnie prawdopodobna historia, ponieważ moja siostra Carolyn często pomagała w opiece nad dziećmi, gdy Derek i ja mieliśmy konflikty w pracy.
W rzeczywistości dzieci pojechały do domu Caroline, a ja pojechałem na lotnisko JFK.
Przybyłem 3 godziny wcześniej, ubrany w dopasowany granatowy żakiet i kremową jedwabną bluzkę. Strój, który budzi respekt, ale nie przyciąga uwagi.
Miałem w bagażu podręcznym wszystko, czego potrzebowałem.
Laptop. Aparat. Dyplomatyczny uśmiech. I absolutna pewność, że postępuję właściwie.
Salonik Firstass Air France był dokładnie taki, jakiego można się spodziewać.
Skórzane siedzenia. Kryształowe żyrandole. Bar szampański z nienaganną obsługą.
Wybrałem miejsce przy oknie, z którego miałem dobry widok na główne wejście, zamówiłem szklankę z widokiem na ClickWatt i czekałem.
Derek i Tessa przybyli o 17:17
Obserwowałem, jak wchodzą, jakbym oglądał film — obojętnie, analitycznie, notując każdy szczegół na później.
Tessa Langford była atrakcyjna w przewidywalny sposób, typowy dla Upper East Side. Miała 40 lat, choć ewidentnie zainwestowała sporo pieniędzy, żeby wyglądać na 35.
Jej miodowo-blond włosy były perfekcyjnie ułożone, a na głowie miała kremowy szal kaszmirowy, który wręcz krzyczał: Jadę do Paryża z mężem.
Derek położył rękę na jej plecach.
Ten przypadkowy gest posiadania.
Przypomniałam sobie, jak mnie tak dotykał.
Teraz samo wspomnienie mnie rozzłościło.
Usiedli na sofie obok baru, z głowami pochylonymi ku sobie, zupełnie nie zwracając uwagi na to, co dzieje się wokół nich.
Co jakiś czas Tessa śmiała się z czegoś, co powiedział Derek. Ten performatywny śmiech, który ludzie wydają, kiedy próbują udawać czarujących.
Upiłem łyk szampana i się uśmiechnąłem.
O 17:32 Richard Callahan wszedł przez drzwi salonu.
Wyglądał dokładnie tak, jak zapamiętałem z imprez firmowych. Dystyngowany, z gęsią czupryną, w idealnie skrojonym grafitowym garniturze.
Zauważył mnie od razu, prawdopodobnie dlatego, że byłem jedyną osobą, którą znał w pokoju.
„Żyj.”
Podszedł i wyciągnął rękę.
„Jaka miła niespodzianka.”
„Nie wiedziałem, że polecisz tym samolotem.”
„Podróż służbowa” – odpowiedziałem płynnie. „Elite Voyages rozszerza nasze partnerstwa w Europie. Paryż był nieunikniony”.
„Ach, oczywiście. Branża turystyczna nigdy nie śpi.”
Dał znak kelnerowi, żeby jak zwykle przyszedł na spotkanie przy whisky.
„Jadę na konferencję Farmercon. Podobno twój mąż też tam będzie, choć nigdy go na takich imprezach nie widuję. Woli kolacje z klientami od dyskusji panelowych.”
„A propos Dereka” – powiedziałem swobodnie. „Czy to nie on tam? Przy barze?”
Richard się odwrócił.
Obserwowałem jak jego twarz zmienia się w zwolnionym tempie.
Początkowo lekkie zdziwienie, ale szybko zastąpione świadomością.
Jego wzrok przesunął się z twarzy Dereka na Tessę, następnie na dłoń Derericka na plecach Tessy, a następnie na intymność ich mowy ciała.
„To… to nie jest kolacja z klientem” – powiedział powoli Richard.
„Nie” – zgodziłem się. „Nie jest”.
Odwrócił się do mnie, a wyraz jego twarzy zmienił się z zagubienia w coś bardziej twardego, zimnego.
„Viven, przepraszam. Nie miałam pojęcia.”
„Ja też nie” – przerwałem. „Aż do trzech tygodni temu, kiedy znalazłem potwierdzenia lotów i rezerwacje hotelowe. Użył twojej firmowej karty kredytowej, Richard. 18 000 dolarów w biletach pierwszej klasy i apartamencie w Lamurus na romantyczny wypad ze swoją dziewczyną ze studiów”.
Richard zacisnął szczękę.
„Powiedział mi, że spotyka się z europejskimi dystrybutorami. Powiedział mi, że to obowiązkowa, indywidualna konferencja”.
Wziąłem kolejny łyk szampana.
„Zabawne, jak jego opowieść zmienia się w zależności od tego, kto słucha.”
Przez dłuższą chwilę Richard po prostu patrzył na Dereka i Tessę, którzy wciąż nie zdawali sobie sprawy, że są obserwowani.
Prawie widziałem obliczenia, które wykonywał za swoimi oczami.
Zdrada zaufanego pracownika. Oszustwo finansowe. Konsekwencje odpowiedzialności dla Bioarm Solutions.
„Co chcesz zrobić?” zapytał w końcu.
„Co chcesz zrobić?” – zapytałem.
„On pracuje dla ciebie, Richard. Użył pieniędzy twojej firmy, żeby sfinansować swój romans.”
Wyraz twarzy Richarda stwardniał i zrobił się coś, co rozpoznałem.
Spojrzenie człowieka, który nie znosił, gdy robiono z niego głupca.
„Chcę to doprowadzić do końca” – powiedział. „Wszystko”.
Uśmiechnąłem się.
„W takim razie proponuję, żebyśmy wsiedli do samolotu.”
Ogłoszenie o wejściu na pokład pojawiło się o 18:15
Richard i ja trzymaliśmy się z tyłu, pozwalając wejść na pokład pozostałym pasażerom pierwszej klasy.
Chciałem się upewnić, że Derek i Tessa już siedzą na swoich miejscach, zanim wejdziemy na pokład samolotu.
Weszli na pokład o 6:22.
Patrzyłem, jak znikają za bramą, trzymając się za ręce, zupełnie nieświadomi dwóch burz podążających zaledwie kilka kroków za nimi.
Richard i ja weszliśmy na pokład o 628.
Już sama podróż w kabinie Boeinga 777 linii Air France to niezapomniane przeżycie.
Prywatne apartamenty z zamykanymi drzwiami. Łóżka rozkładane do pozycji leżącej. Osobiste systemy rozrywki. Serwis szampana na życzenie.
Każde siedzenie jest niczym mały kokon luksusu.
Idealne na romantyczny wypad, jeśli nie pilnuje cię żona i szef.
Derek i Tessa siedzieli w drugim rzędzie. Miejsca A i B znajdowały się po lewej stronie kabiny.
Richard i ja siedzieliśmy w szóstym rzędzie. Miejsca A i B po prawej stronie.
Przechodząc obok drugiego rzędu, spojrzałem w bok.
Derek pomagał Tessie umieścić bagaż podręczny w schowku nad siedzeniem, sam odwrócony plecami do przejścia.
Śmiała się z czegoś, a jej ręka spoczywała na jego ramieniu w ten zaborczy sposób, w jaki kobiety mówią, gdy myślą, że wygrały.
Oni mnie nie widzieli.
Szedłem dalej, zająłem miejsce 6A i zapiąłem pas bezpieczeństwa ze spokojem kogoś, kto dokładnie wie, jak potoczą się następne 7 godzin.
Richard zajął miejsce w 6B i skinął głową w stronę stewardesy, która zaproponowała mu szampana.
Stuknęliśmy się kieliszkami, nie mówiąc nic — to był rodzaj cichego toastu, jaki wznoszą wspólnicy.
Lot odleciał punktualnie o 18:47
Przez pierwszą godzinę po prostu patrzyłem.
Derek i Tessa mieli otwarte swoje śliczne drzwi, więc mogłam ich widzieć przez szczelinę w grodzi.
Dzielili się butelką szampana, śmiali się, całkowicie pochłonięci sobą.
W pewnym momencie Derek pochylił się i ją pocałował.
Nie szybki buziak – prawdziwy pocałunek. Taki, który powinien być za zamkniętymi drzwiami.
Poczułem, jak Richard obok mnie się napina.
„Jak możesz być taka spokojna?” – mruknął.
„Praktyka” – powiedziałem – „i naprawdę, naprawdę dobry adwokat od rozwodów”.
Obiad podano o 20:30 czasu paryskiego.
Stewardesa przyniosła menu, a ja wybrałem homara termodorowego, ponieważ leciałem, żeby zniszczyć swoje małżeństwo, a to wydawało się okazją do rozkoszowania się tym.
Derek w ogóle mnie nie zauważył przez cały 7-godzinny lot.
Ani razu.
Był zbyt zajęty odgrywaniem oddanego chłopaka. Zbyt zajęty udawaniem, że Tessa jest jego przyszłością. Zbyt zajęty życiem w fantazji, w której konsekwencje nie istnieją.
Wylądowaliśmy na lotnisku Charles’a de Gaulle’a o 8:15 czasu paryskiego.
Plan był prosty.
Niech Derek i Tessa pierwsi przejdą przez odprawę celną, a następnie podążają za nimi do Lamuris i czekają na idealny moment.
Gary, mój śledczy, był już na miejscu w hotelu.
Catherine przygotowała dokumenty rozwodowe do wręczenia.
Richard miał zapisane w telefonie dane kontaktowe dyrektora ds. kadr w Bioparm.
Wszystko było na swoim miejscu.
Derek i Tessa odebrali bagaże i ruszyli na postój taksówek, wciąż zupełnie nieświadomi tego, co się dzieje.
Richard i ja podążaliśmy za nimi w pewnej odległości — wystarczająco blisko, by nie stracić ich z oczu, i wystarczająco daleko, by uniknąć wykrycia.
Dotarli do Lamuris o 9:47 rano
Hotel jest spektakularny. Posiadłość w stylu pałacowym na Ruda Ravoli z widokiem na ogród rolnika.
Derek i ja zatrzymaliśmy się tam w podróży poślubnej w mniejszym pokoju z widokiem na dziedziniec.
Teraz meldował się u swojej kochanki w celu rezerwacji luksusowego apartamentu.
Poczułem ukłucie czegoś — złości, zdrady, żalu — ale odepchnąłem to.
Na emocje przyjdzie czas później.
Richard i ja zameldowaliśmy się w swoich pokojach – ja na trzecim piętrze, on na piątym – i czekaliśmy.
Gary wysyłał mi aktualizacje przez cały dzień.
10:15 Osoby w pokoju. Zamówiono obsługę pokoju.
13:30 Uczestnicy udali się na lunch. Dostęp do kawiarni Deflors.
16:45 Powrót badanych.
Spokojne popołudnie.
19:30. Osoby przygotowujące się do kolacji. Rezerwacja w restauracji Jules Vern potwierdzona.
To było wszystko.
Moment, na który czekałem.
Jules Vern mieści się na drugim piętrze Wieży Eiffla, skąd roztacza się panoramiczny widok na panoramę Paryża.
To właśnie tam 12 lat temu Derek mi się oświadczył.
Ten szczegół sprawił, że ta konfrontacja była szczególnie satysfakcjonująca.
Przybyłem do restauracji o 20:15, 15 minut przed rezerwacją Dereka i Tessy.
Richard był ze mną.
Zarezerwowaliśmy stolik blisko wejścia, tak aby widzieć klientów od razu po wejściu.
Przybyli o 20:32
Tessa miała na sobie czerwoną sukienkę, która została wyraźnie dobrana na tę okazję.
Derek miał na sobie garnitur, który kupiłem mu na urodziny w zeszłym roku.
Trzymali się za ręce, uśmiechali się do gospodyni, wyglądając jak para świętująca coś wyjątkowego.
„Państwo Mercer” – powiedziała gospodyni. „Proszę tędy, pani Mercer”.
Używał mojego imienia wobec niej.
Wstałem od stołu.
Richard stał obok mnie.
„Właściwie” – powiedziałem na tyle głośno, że odwróciło się kilka osób przy pobliskich stolikach – „nie sądzę, żeby ta rezerwacja była do końca prawidłowa”.
Derek zamarł w pół kroku.
Kolor odpłynął z jego twarzy w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie widziałem, niczym oglądanie zachodu słońca od tyłu.
Ciepło zastąpiono całkowicie białym szokiem.
„Żyj.”
Jego głos się załamał.
„Co ty…Jak ty…”
„Witaj, mężu.”
Uśmiechnęłam się. Przyjemnie. Spokojnie. Dokładnie tak, jakbym ćwiczyła przed lustrem przez dwa tygodnie.
„Urocza restauracja, prawda? Bardzo romantyczna, prawda? Chyba już o tym wiesz, skoro oświadczyłeś mi się przy tamtym stoliku.”
Twarz Tessy zbladła.
„Derek, kto to jest? Myślałem, że mówiłeś…”
„Jestem jego żoną” – powiedziałam, wciąż się uśmiechając. „Vivien Mercer. Małżeństwo od 12 lat. Dwoje dzieci. Chociaż podobno powiedział ci, że jesteśmy w separacji i rozwód jest prawomocny”.
„Ciekawe, bo wczoraj sporządzono dokumenty rozwodowe”.
„Derek” – głos Tessy się podniósł. „Powiedziałeś… obiecałeś mi…”
Głos Richarda przeciął wszystko niczym ostrze.
Derek odwrócił się i jeśli wcześniej był blady, to teraz był wręcz szary.
„Panie Callahan. Mogę wyjaśnić.”
„Możesz?” Głos Richarda był lodowaty. „Czy możesz wyjaśnić te 18 000 dolarów opłat za firmową kartę kredytową? Bilety w pierwszej klasie. Apartament hotelowy na romantyczny wypad z kochanką?”
Wszyscy w restauracji teraz się gapili.
Kelnerzy zatrzymali się w połowie obsługi.
Kobieta przy sąsiednim stoliku miała serwetkę zamarzniętą w połowie drogi do ust.
„Richard, proszę” – zaczął Derek.
„Rozważ anulowanie awansu” – powiedział Richard – „i spodziewaj się telefonu z działu HR w poniedziałek. Oszustwa związane z wydatkami to przestępstwo, za które grozi zwolnienie, Mercer. Z potencjalnymi konsekwencjami prawnymi”.
Derek wyglądał, jakby na żywo obserwował, jak rozpada się całe jego życie.
I oczywiście tak było.
„Żyj.”
Odwrócił się do mnie, w jego oczach malowała się desperacja.
„Viv, proszę. To był błąd. Głupi, okropny błąd. Kocham cię. Kocham naszą rodzinę. Proszę, damy radę.”
„Właściwie nie możemy.”
Sięgnęłam do torebki i wyciągnęłam kopertę manilową.


Yo Make również polubił
Rosyjska Sałatka Mieszana: Klasyczna Kompozycja Smaków w Nowoczesnej Odsłonie
Mieszanka kawy z czosnkiem i miodem: zaskakujący zastrzyk zdrowia
Ponad 200 chorób wyleczonych czarnuszką siewną
Wybierz jeden but, który pokaże, jaką naprawdę jesteś kobietą