Przeczytaj także:
Syn, za namową matki, zaczął rościć sobie prawa do mieszkania.
— A co z twoimi rzeczami? Zostawiłeś je w schowku?
– Nie. Oddałem walizkę do szatni.
— Dobrze. Chodź, zaprowadzę cię do pokoju. Pewnie jesteś zmęczony? Jeśli jesteś głodny, na parterze jest miła kawiarnia. Odpocznij, a ja skonsultuję się z kolegami i przyjdę. Zaraz wejdzie pielęgniarka i otworzy twoją teczkę.
„Phil, nadal nic nie mówisz? Też uważasz, że operacja jest konieczna?”
— Za wcześnie, żeby mówić o operacji. Zobaczymy…
Lilię ponownie zbadano, zbadali specjaliści, podano jej kroplówki i zastrzyki.
Filip przyszedł, ale mówił o wszystkim, tylko nie o jej stanie. W końcu, trzeciego dnia, pielęgniarka weszła do pokoju i powiedziała, że Filip Leonidowicz czeka na nią w pokoju nauczycielskim.
„Wszystko źle?” – zapytała Lilia, ledwo siadając przy stole. Serce waliło jej w piersi, a myśli plątały się w głowie.
Philip, nic nie mówiąc, położył przed nią zdjęcia i raporty specjalistów.
„Jestem tak zdenerwowana, że litery skaczą mi przed oczami. Powiedz mi sama” – zapytała Lilia, nerwowo zaciskając palce.
„Nic do powiedzenia. Jesteś całkowicie zdrowy” – uśmiechnął się Philip.
„Co masz na myśli? Co z tym guzem?” – zapytała Lilia drżącym głosem.
„Nie było guza. Był stan zapalny, który Olga pomyliła z guzem. Leczyliśmy go antybiotykami i kroplówkami. Sami widzicie. Oczywiście, nie zniknął jeszcze całkowicie, ale operacja nie jest konieczna”.
„Jestem zdrowa… Zdrowa” – powtórzyła Lilia, przeglądając dane z badania i analizując zdjęcia. Spojrzała na Philipa i wybuchnęła płaczem.
„No cóż. Powinnaś się cieszyć, ale ona płacze” – podał jej chusteczkę.
„Jestem taka szczęśliwa” – Lily głośno wydmuchała nos. „Nie mogę w to uwierzyć. Widziałam to na własne oczy… Dziękuję, Phil”.
„Dlaczego ja? Myślę, że powinnaś zostać na oddziale jeszcze trzy dni i dokończyć rekonwalescencję. Zadzwoń do męża i przekaż mu dobre wieści”.
Lily przestała płakać i spojrzała na Philipa oczami zaczerwienionymi od łez.
Przeczytaj także:
To właśnie wtedy Nowy Rok przynosi zmianę
„On nie wie. Powiedziałam, że odeszłam, ale nie powiedziałam dlaczego ani gdzie. Nie mamy dzieci, więc moja teściowa stwierdziła, że to ja. Zaczęłam się badać, a potem… Słuchaj, czy masz w klinice dostępnego terapeutę?”
„Chcesz zostać? Dowiem się”. W oczach Philipa błysnęła nadzieja.
„O mój Boże, nie mogę w to uwierzyć. Tak dużo o tym myślałam, że pożegnałam się z życiem…”
„Wiesz, błędy się zdarzają” – powiedział Filip, patrząc na nią czule.
Trzy dni później Lilia wróciła do rodzinnego miasta. Poszła do kliniki i złożyła rezygnację.
Kiedy Lilia wróciła do domu, zobaczyła swoją teściową w mieszkaniu.
„Masz już dość zabawy?” warknęła na nią. „Szalejemy tu, a ona się pojawia, jakby nic się nie stało…”
„Ostrzegałam Denisa, że odchodzę…” – zaczęła, ale jej teściowa nie dała się tak łatwo powstrzymać. Krzyczała, że wie, że tak się to skończy, że Lilia nic nie dostanie i że powinna odejść z pustymi rękami, tak jak przyszła. Nie potrzebuje synowej, która nie może urodzić…
„Dość!” krzyknęła Lilia. Teściowa zamilkła zaskoczona. „Mogę. Jestem zdrowa i mogę urodzić. Ale twój syn musi zostać zbadany. Myślę, że sama o tym wiesz. Będziesz mnie pilnować, kiedy będę się pakować? Upewnij się, że nie wezmę niczego zbędnego?”
Teściowa zaczerwieniła się, coś mruknęła i odeszła.
Lilya poszła do rodziców i oznajmiła, że odchodzi od Denisa. Nie słuchając narzekań matki, odeszła. To był koniec. Nic już jej tu nie trzymało. Nie miała pretensji do męża, nie mieli dzieci i szybko się rozwiodą. W razie potrzeby przyjedzie po rozwód.
Phil dotrzymał słowa, porozmawiał z lekarzem naczelnym i Lilia została zatrudniona na oddziale chorób wewnętrznych. Tak jak poprzednio, w instytucie, znów był przy niej. Ale dopiero po rozwodzie Lilia odpowiedziała na jego zaloty.
„Wyjdziesz za mnie? Czy nie mam już żadnych szans, jak kiedyś?” – zapytał pewnego dnia.
„Popełniłam błąd i jestem gotowa go naprawić. Daj mi tylko czas. Odszedłeś tak nagle, że nie zdążyłam ci powiedzieć, że nie zgodziłam się na ślub z Denisem. Mama nalegała…”
— Wtedy byłem tak obrażony…
Rok później Lilia wyszła za mąż za Filipa i urodziła zdrowego syna…
„Błędy medyczne nie są rzadkością. Najważniejsze to wyciągać z nich wnioski i unikać ich powtarzania”.
Arthur Hailey, „Ostateczna diagnoza”
„Postawienie diagnozy jest w pewnym sensie pomocne. W końcu wszystko, co było nie tak, zostaje nazwane i masz pewność, że nie jesteś leniwa ani niegrzeczna. <…> Poza tym diagnoza czasami daje nadzieję, że ktoś zajmie się tobą i twoimi problemami”.
Arnhild Lauveng


Yo Make również polubił
Nigdy nie jadłam tak pysznego dania z kapusty! Prosty przepis z kapustą i ziemniakami!
10 sposobów, w jakie Twoje ciało może się zmienić, jeśli będziesz regularnie przyjmować kurkumę
11 sekretów pielęgnacji samochodów, dzięki którym uzyskasz wykończenie jak w salonie
Jak usunąć plamy z wybielacza z tkanin za pomocą 2 sztuczek