Podczas kolacji urodzinowej moja siostra oznajmiła, że ​​jest w ciąży z moim mężem. Spodziewała się, że zemdleję. Ale zamiast tego wzniosłam toast. Pokazałam wyniki testu płodności, który zrobił w zeszłym miesiącu, i nagle wszyscy się dowiedzieli. – Page 2 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Podczas kolacji urodzinowej moja siostra oznajmiła, że ​​jest w ciąży z moim mężem. Spodziewała się, że zemdleję. Ale zamiast tego wzniosłam toast. Pokazałam wyniki testu płodności, który zrobił w zeszłym miesiącu, i nagle wszyscy się dowiedzieli.

„Najpierw idę do dr. Matthewsa” – mieszałam kawę w wciąż nieotwartym kubku. „Pamiętasz, jak Renée nalegała na umówienie wszystkich wizyt u lekarza od leczenia niepłodności? I jak zawsze dawał wymijające odpowiedzi w stylu: „próbuj dalej”?”

„Myślisz, że skłamał na temat wyników?”

„Myślę, że nie muszę już pozwalać innym decydować, co jest prawdą”.

Gabinet doktora Matthewsa był dokładnie taki, jak go zapamiętałem: sterylny, profesjonalny, z tym charakterystycznym, lekko dezynfekującym zapachem, który czuć w gabinetach lekarskich. Recepcjonistka od razu mnie rozpoznała.

„Pani Jensen, nie widzieliśmy pani od miesięcy.”

„Potrzebuję kopii wszystkich wyników naszych badań” – powiedziałam. „Wszystkiego, co masz w swoich aktach, dla mnie i mojego męża”.

Zawahała się. „Zazwyczaj pan Jensen zajmuje się całą papierkową robotą”.

„Wiem, ale jako żona i pacjentka mam prawo wglądu do naszej dokumentacji medycznej”. Uśmiechnęłam się, naśladując subtelną, manipulacyjną taktykę Rose. „Chyba że istnieje uzasadniony powód, dla którego nie powinnam jej widzieć”.

Piętnaście minut później siedziałem w samochodzie, drżąc rękami, przeglądając dokumenty. Moje wyniki były w normie; zawsze takie były. Ale wyniki René… żadnych wyników, żadnych badań, nic. Nigdy ich nie robił.

„Nigdy ich nie brał” – powiedziałem Angeli później tego samego dnia. „Próbował przez trzy lata i nawet nie zrobił testu”.

„Ten drań” – mruknęła Angela. „Ale dlaczego?”

„To była kwestia kontroli” – powiedziałam po prostu. „Dopóki się staraliśmy, miał wymówkę na wszystko. Moja depresja? »To tylko kuracja hormonalna«. Moje podejrzenia? »Stres związany z dzieckiem«. Moja izolacja? »Lekarz kazał mi unikać stresu«”.

Chwyciłem swój pamiętnik, ten, z którego Renée zawsze się śmiała, bo używałem go zamiast telefonu. „Więc umówiłem się z nią na randkę, powiedziałem jej, że to romantyczna kolacja i dałem jej szampana z dodatkiem tabletek nasennych”.

Oczy Angeli rozszerzyły się. „Andrea…”

Nie martw się. Dawka była całkowicie bezpieczna, akurat wystarczająca, żeby pozwolić mu spać spokojnie, podczas gdy klinika będzie przeprowadzać badania. Potem dostałam pierwsze wyniki. A drugi test – ta sama metoda, inna klinika. Musiałam mieć pewność.

Zamknęłam pamiętnik. „Ale to nawet nie jest najciekawsze. W zeszłym tygodniu widziałam Rose w tej samej klinice leczenia niepłodności. Właśnie wychodziła, kiedy przyszłam odebrać wyniki drugiego testu”.

Angela pochyliła się do przodu. „Myślisz, że ona naprawdę jest w ciąży?”

Och, wiem. Unika wina przy rodzinnych obiadach, bo podobno bierze antybiotyki.

Wziąłem telefon i pokazałem Angeli serię zdjęć. „Ona też się z kimś spotyka, ale nie z Renée”.

Zdjęcia przedstawiały Rose przed kawiarnią, po czym wsiadła do samochodu. Na jednym ze zdjęć wyraźnie widać twarz kierowcy: przystojnego mężczyznę o brązowych włosach.

„Ma na imię Ricky” – powiedziałam. „Jego były z college’u. Znalazłam go w mediach społecznościowych. Podobają się sobie od miesięcy, więc dziecko może nie być René. Ona prawdopodobnie wykorzystuje ich romans, żeby go złapać. Żeby mnie zostawił”.

Zaśmiałam się, ale nie było w tym nic śmiesznego. „Najgorsze jest to, że ona nie wie, że on jest bezpłodny. A poza tym ją okłamał”.

Angela wyciągnęła rękę przez stół i uścisnęła mi dłoń. „Jaki masz plan?”

Wyciągnęłam eleganckie, kremowe zaproszenie. „Moja urodzinowa kolacja. Pozwolę im ogłosić swoje wielkie zwycięstwo. Niech myślą, że wygrali”. Mój głos był spokojny i zimny. „A potem zniszczę wszystko, co myśleli, że wiedzą”.

„Andrea” – powiedziała cicho Angela. „To nie jest zwykła zemsta. To atak nuklearny”.

Spojrzałam jej prosto w oczy. „Oni nie tylko mnie zdradzili, Angelo. Sprawili, że zwątpiłam w swoją poczytalność, swoją wartość i zdolność do bycia matką”.

Schowałam zaproszenie z powrotem do torby. „Nie chcę tylko zemsty. Chcę konsekwencji. Zniszczenia. Odpowiedzialności”.

„A potem…” Uśmiechnęłam się, myśląc o mieszkaniu, które już wynajęłam, o prawniku, którego zatrudniłam, o dowodach, które zebrałam. „Wtedy zbuduję tak fantastyczne życie, że udławią się popiołem tego, co stracili”.

Po moim wyjściu restauracja pogrążyła się w chaosie. Przez szklane drzwi usłyszałem piskliwy głos Rose: „Ona kłamie. Ona kłamie na śmierć”.

Byłem w połowie drogi do samochodu, gdy Mary mnie minęła, a jej obcasy szybko stukały o chodnik.

„Andrea, zaczekaj chwilę”. Złapała mnie za łokieć i wyszeptała. „Zawsze uważałam Rose za dziwną: to, jak kręciła się po imprezach biurowych Renée, ciągle wisząc jej na ramieniu i za bardzo śmiejąc się z jej żartów”.

Czy wiesz, że?

„Podejrzewałam coś takiego, ale nie chciałam tego widzieć”. Mary zerknęła na restaurację. „Co teraz zrobisz?”

„Teraz idę do domu spakować walizkę.”

Kiedy wjechałem na podjazd, samochód René już tam był. Znalazłem go w kuchni, krążącego tam i z powrotem z telefonem w dłoni.

„Gdzie byłeś? Dzwoniłem do ciebie sześć razy.”

Przeszłam obok niego do sypialni i chwyciłam walizkę, którą schowałam w głębi szafy kilka tygodni temu.

„Andrea, przestań. Musimy porozmawiać”. Poszedł za mną, wpatrzony w drzwi. „To badanie… zdecydowanie coś z nim nie tak. Możemy zasięgnąć drugiej opinii”.

„Trzy lata” – powiedziałam, nie patrząc na niego, pakując walizki. „Przez trzy lata patrzyłeś, jak czuję się winna, biorę leki, chodzę na terapię… a ty spałeś z moją siostrą”.

„To nie było tak…”

„No i jak było?” W końcu zwróciłam się do niego. „Wyjaśnij mi to, Renee. Wyjaśnij, jak patrzyłaś, jak płaczę co miesiąc podczas okresu, wiedząc, że nie możesz mnie zapłodnić, nawet gdybyś chciał”.

Jej telefon zawibrował. Na ekranie na chwilę pojawiła się twarz Rose.

„Musisz odpowiedzieć” – powiedziałem, zamykając walizkę. „Wygląda na to, że twoja dziewczyna cię potrzebuje”.

„Dokąd idziesz?”

Daleko od Ciebie.

Mój telefon zawibrował, gdy prowadziłem. Rose wysłała kilka wiadomości: „Musimy trzymać się naszej wersji. Ona blefuje. Odpowiedz mi. Wszystko psujesz”.

Wyłączyłem telefon i pojechałem do domu Angeli. Czekała na mnie w progu z butelką wina i dwoma kieliszkami.

„Dzwoniła Mary” – powiedziała, kiedy usiadłem. „Podobno Rose kompletnie oszalała po twoim wyjściu. Zaczęła krzyczeć, że zawsze jej zazdrościłeś”.

Wziąłem długi łyk wina. „Pamiętasz, jak dwa miesiące temu mówiłem ci, że widziałem Rose w klinice leczenia niepłodności?”

” Tak. “

„Nie widziałem jej samej”. Chwyciłem telefon i otworzyłem zdjęcie. „Poszedłem za nią do środka”.

Na zdjęciu widać Rose rozmawiającą z pielęgniarką, a jej ręka spoczywa na jej wciąż płaskim brzuchu.

„Była tam na badaniu prenatalnym” – powiedziałem. „Ale pamiętaj, że użyła swojej starej karty ubezpieczeniowej, tej z czasów, gdy jeszcze była z Rickym”.

Oczy Angeli rozszerzyły się. „Jej były… ten sam były, z którym potajemnie spotyka się na kawie”.

Pokazałem mu kolejne zdjęcie: Rose i Ricky przed kawiarnią, jej dłoń spoczywa na dolnej części pleców. „Znalazłem jego profil. Publikuje tajemnicze wiadomości o drugich szansach i nieoczekiwanych radościach”.

„O rany!” Angela chwyciła laptopa. „Idę trochę o nim poczytać”.

Kiedy pisała, mój telefon się rozświetlił: wiadomość od Mary: René mówi wszystkim, że masz załamanie nerwowe. Rose go wspiera.

„Znalazłam go”. Angela obróciła ekran w moją stronę. „Sprawdź jego media społecznościowe”.

I oto jest: ukryty folder na profilu Ricky’ego. Zdjęcia jego i Rose, zrobione w różnych terminach w ciągu ostatnich kilku miesięcy, starannie oczyszczone z tagów, ale nie usunięte.

„Daty i godziny” – zauważyła Angela. „Zgadzają się z okresem, w którym mogła zajść w ciążę”.

Mój telefon znowu zawibrował. Tym razem to była moja mama.

„Andrea” – powiedziała, kiedy odebrałam, a jej głos zadrżał z gniewu. „To, co zrobiłaś dziś wieczorem, jest niewybaczalne”.

Co ja zrobiłem? I co zrobiła Rose?

„Ona jest twoją siostrą i teraz jest w ciąży z dzieckiem twojego męża…”

Przerwałam jej ze śmiechem. „Nie, mamo. Nosi cudze dziecko i próbuje udawać, że to Renee. Ale nie martw się, jestem pewna, że ​​to nie zmieni jej statusu idealnej córki”.

“Zawsze jej zazdrościłeś.”

„Nie” – powiedziałem cicho. „Zawsze byłem twoim kozłem ofiarnym. Ale już nie”.

Rozłączyłam się akurat w momencie, gdy Angela odkryła coś jeszcze: komentarz, jaki Ricky zamieścił pod zdjęciem Rose, zrobionym podczas imprezy sylwestrowej cztery miesiące wcześniej: „Najlepsza noc w moim życiu”.

„Andrea” – powiedziała powoli Angela. „Musisz z nią porozmawiać”.

Skinęłam głową, pisząc maila. „Och, zdecydowanie planuję to zrobić. Ale najpierw muszę wykonać kilka telefonów, zaczynając od firmy René”.

„Co im powiesz?”

Uśmiechnąłem się, wspominając dokumenty finansowe, które znalazłem podczas poszukiwań dowodów na tę aferę. „Prawda jest taka, że ​​ich wiceprezes ds. finansów sfałszował raporty. A to dopiero początek. Bo zemsta to nie tylko demaskowanie kłamstw. To ciągnięcie za każdą nić, aż cała ta tkanina się rozpadnie”.

Spotkałem Ricky’ego w cichej kawiarni w centrum, z dala od moich zwykłych miejscówek. Był już tam, kiedy przybyłem, zajęty papierowym kubkiem, i wyglądał dokładnie tak, jak na zdjęciach: przystojny facet, z tym naturalnym urokiem, który Rose zawsze ceniła.

„Dziękuję za spotkanie” – powiedziałam, siadając naprzeciwko niego. „Jestem Andrea, siostra Rose”.

Unikał mojego wzroku. „Słuchaj, nie wiem, o co chodzi”.

„Myślę, że doskonale wiesz, o co chodzi”. Położyłam telefon na stole, z otwartym ekranem, na którym widniało zdjęcie jego i Rose przed kliniką leczenia niepłodności. „Cztery miesiące temu. Świąteczna impreza w Grand Ring… coś ci to mówi?”

Jej twarz zbladła. „Powiedziała, że ​​jest singielką”.

„Oczywiście, że tak”. Wziąłem łyk kawy. „Jest w ciąży, Ricky, i próbuje wmówić wszystkim, że to dziecko mojego męża”.

Przewrócił kubek, rozlewając kawę po całym stole. „Co się stało?”

Ciąża – obstawiam, że około czwartego miesiąca. Ciekawy moment, nie sądzisz?

Ricky chwycił ręcznik papierowy i drżącymi rękami wytarł rozlany płyn. „Użyliśmy prezerwatywy. Powiedziała, że ​​bierze pigułki antykoncepcyjne”.

„Rose zawsze miała swój własny sposób na przekręcanie prawdy”. Wyciągnąłem dokument. „Musisz go podpisać”.

Co to jest?

„Zgódź się na test na ojcostwo – na wszelki wypadek.”

Długo wpatrywał się w papier. „Jeśli to podpiszę, Rose będzie wiedziała, że ​​z tobą rozmawiałem”.

„Rose zaraz wszystko straci” – powiedziałem cicho. „Pytanie brzmi: czy chcesz poznać prawdę?”

Podpisał.

Tymczasem po drugiej stronie miasta, starannie skonstruowany świat René walił się w gruzy. Jego asystent przesłał mi serię e-maili. Jego koledzy go unikali, przełożony kwestionował jego stanowisko, a rada nadzorcza zwołała nadzwyczajne zebranie. Wysłałem im anonimową informację o sfałszowanych raportach, wraz z kopiami jego testów płodności i starannie sformułowaną sugestią dotyczącą ich wiarygodności.

Mój telefon zawibrował: wiadomość od Angeli: „Rose właśnie przyjechała do twojej mamy”. Rozpłakałam się.

Podjechałem i zaparkowałem po drugiej stronie ulicy. Przez okno w salonie zobaczyłem Rose szlochającą na kanapie, a moja matka pocieszała ją za rękę – idealna ofiara, jak zawsze.

Wszedłem bez pukania.

„Jak śmiesz…” Rose podskoczyła, tusz do rzęs spływał jej po policzkach. „Próbujesz zrujnować mi życie”.

„Zrujnowałeś sobie życie” – powiedziałem spokojnie. „Mówię tylko prawdę”.

„Prawdę?” Moja matka wstała. „Prawda jest taka, że ​​próbujesz skrzywdzić swoją siostrę, bo nie potrafiłaś uszczęśliwić męża”.

„Naprawdę, mamo? Naprawdę tak myślisz? Że zmusiłam Rose do spania z moim mężem?”

„Zawsze byłeś taki zdystansowany” – syknęła Linda. „Tak skupiony na karierze. Czego się spodziewałeś?”

Zaśmiałam się suchym, gorzkim śmiechem. „Oczekiwałam, że moja siostra nie będzie dziwką. Oczekiwałam, że mój mąż nie będzie kłamcą. Oczekiwałam, że moja matka będzie miała charakter”.

„Wynoś się stąd!” krzyknęła Rose. „Wynoś się z mojego domu!”

„Twój dom?” Uniosłam brwi. „Masz na myśli dom, który Renée kupiła mamie za pieniądze, które przywłaszczył sobie z firmy? Ten dom?”

Ich twarze zbladły.

„O czym mówisz?” wyszeptała Linda.

Och, nie wiedziałeś? René od lat fałszuje księgowość i wykorzystuje pieniądze firmy do finansowania swoich drobnych projektów, w tym tego domu.

Uśmiechnąłem się. „Zarząd zbierze się, żeby to omówić”.

Mój telefon wysłał sygnał. E-mail z laboratorium: Test na ojcostwo potwierdzony – Ricky Bowen.

„Idealny moment” – powiedziałem, otwierając załącznik. „Rose, chcesz wiedzieć, kto cię tak naprawdę zapłodnił?”

Próbowała złapać mój telefon, ale trzymałem go poza jej zasięgiem. „Nie martw się. Wszyscy wkrótce się dowiedzą. Ricky będzie zachwycony, kiedy usłyszy, że zostanie tatą”.

„Ty suko!” Rose próbowała mnie uderzyć, ale się cofnęłam.

Kłamiesz, tak jak kłamałaś, mówiąc, że dziecko jest René. Tak jak kłamałaś, mówiąc, że łykasz pigułki z Rickym. Jakbyś kłamała całe życie.

Linda złapała mnie za ramię. „Przestań. Przestań natychmiast”.

Odsunęłam się. „Nie, mamo. Mam dość przestawania. Mam dość milczenia. Mam dość patrzenia, jak Rose wszystko niszczy, podczas gdy ty sprzątasz po niej bałagan”.

„Zaprzeczę” – powiedziała Rose drżącym głosem. „Nikt ci nie uwierzy”.

„Już się tym zajęliśmy”. Podszedłem do drzwi i zatrzymałem się na chwilę. „A tak przy okazji, właśnie dzwoniła firma René. Zamrażają wszystkie jego rzeczy, łącznie z tym domem. Może powinieneś zacząć się pakować”.

Idąc do samochodu, usłyszałem płacz Rose przez otwarte okno. Ale po raz pierwszy w życiu nie czułem się z tego powodu winny. Dało mi to poczucie wolności.

Pomysł na rodzinny brunch wyszedł ode mnie. Wysłałem grupową wiadomość z sugestią, żebyśmy spokojnie o tym porozmawiali. Angela myślała, że ​​oszalałem, ale nie zauważyła mojego uśmiechu, kiedy wszyscy się zgodzili. Wybrałem klub wiejski: neutralne miejsce z mnóstwem świadków. A co najważniejsze: mieli doskonały system audiowizualny do prezentacji.

Rose przybyła pierwsza, ubrana w zwiewną sukienkę, która podkreślała jej mały, okrągły brzuszek. Najwyraźniej płakała, ale jej podbródek był uniesiony wysoko, jakby chciała rzucić wyzwanie pozostałym.

„Jestem tu tylko dlatego, że moja matka nalegała” – powiedziała, siadając.

„Oczywiście”. Uśmiechnęłam się, patrząc, jak wchodzą inni: moja matka, Mary, Renee, a nawet kilku krewnych, którzy już słyszeli tę historię.

„Andrea” – zaczęła Renée. „Czy możemy najpierw porozmawiać na osobności?”

„O nie, kochanie. Wszystko, co mam do powiedzenia, powiem przy wszystkich”.

Kiedy wszyscy już usiedli, wstałam i wygładziłam sukienkę. „Chcę przeprosić za moje zachowanie podczas kolacji urodzinowej”.

Twarz Rose rozbłysła żądzą zemsty. Moja matka skinęła głową na znak zgody.

„Nie powinnam była tak otwarcie potępiać twoich kłamstw” – ciągnęłam. „Powinienem być ostrożniejsza”.

Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, chwyciłem pilota i nacisnąłem przycisk. Rozświetlił się duży ekran telewizora w klubie.

„O co chodzi?” zapytała Rose.

„Oto” – powiedziałem – „wyniki testu na ojcostwo, które otrzymałem wczoraj”.

Na ekranie pojawił się dokument, w którym pokazano związek nienarodzonego dziecka Ricky’ego i Rose.

Gratulacje, siostro. Ricky zostanie tatą.

Cała sala wybuchnęła śmiechem. Rose podskoczyła, przewracając szklankę z wodą.

Nie możesz tego zrobić.

Już to zrobiłem.

Kliknęłam ponownie. Pojawiły się zdjęcia Rose i Ricky’ego: ich sekretne schadzki, wizyty w klinice leczenia niepłodności, impreza na zakończenie roku.

„Pamiętasz Ricky’ego, prawda, Renee?” – zapytałem. „Były Rose, ten, z którym sypiała, kiedy próbowała cię umówić”.

Renée wstała tak gwałtownie, że jej krzesło się przechyliło. „Mówiłeś, że wypadł z gry, prawda?”

„Mówi każdemu to, co chce usłyszeć” – odparłem spokojnie. „Tak jak ty mi powiedziałeś, że to przeze mnie nie możemy mieć dzieci”.

„Andrea, przestań natychmiast” – głos mojej matki drżał ze złości.

Dlaczego? Bo to żenujące? Bo rujnuje idealny obraz twojej idealnej córki?

Kliknąłem ponownie. Wyciągi bankowe pojawiły się na ekranie.

„Skoro już mowa o nieudanych zdjęciach, porozmawiajmy o tym, jak Renee spłaciła twój dom, mamo.”

Linda zbladła. „Co?”

„Pieniądze firmowe” – wyjaśniłam. „Oczywiście zdefraudowane, podobnie jak pieniądze, które dał Rose na potrzeby związane z ciążą. Ale wyobrażam sobie, że spanie z dwoma mężczyznami naraz może być kosztowne”.

Rose rzuciła się na mnie, ale Mary złapała ją za ramię. „Nie rób tego” – ostrzegła ją Mary. „Już wystarczająco dużo szkód narobiłaś”.

„Ja?” krzyknęła Rose. „To ona wszystko psuje!”

„Nie, Rose. Zniszczyłaś wszystko w chwili, gdy pomyślałaś, że możesz zabrać to, co moje”.

Zwróciłem się do Renée. „A tak przy okazji, dział prawny twojej firmy chciałby ze mną jutro porozmawiać. Podobno jestem kluczowym świadkiem”.

Renée zapadła się w fotel, z głową w dłoniach. Jej starannie skonstruowany świat runął wokół niej.

„Zwariowałeś” – powiedziała moja matka, ale jej głos się trząsł.

„W końcu to znalazłem.”

Kliknęłam ostatni raz. Zaczął się film: Rose i Renée w jej biurze planują, jak opowiedzą mi o ciąży. Jak mnie złamią.

„Skąd to masz?” zapytała Renée.

„Kochanie, naprawdę powinnaś zmienić hasło do poczty elektronicznej i sprawdzić, czy w twoim biurze nie ma jakiegoś sprzętu nagrywającego”.

Złapałam torbę. „Och, Rose, prawnik Ricky’ego się z tobą skontaktuje. Mówi o oszustwie i cierpieniu emocjonalnym”.

„Zaprzeczę wszystkiemu” – syknęła.

„Z jakim dowodem? Test na ojcostwo jest prawnie wiążący. Dokumenty finansowe są jasne. Nagranie mówi samo za siebie”. Uśmiechnąłem się. „Ale spróbuj zaprzeczyć. Jestem pewien, że media chętnie poznają twoją wersję wydarzeń”.

“De media?” Roses stem brak.

Czy wspominałem, że Mary transmitowała całą rozmowę na żywo w swoich mediach społecznościowych? Pozdrowienia dla Twoich obserwatorów, Rose.

Mary uniosła telefon i kontynuowała filmowanie. Twarz Rose pociemniała, gdy zaczęły napływać komentarze.

„Myślałeś, że lubisz być w centrum uwagi” – powiedziałem cicho. „A jak to jest być teraz w centrum uwagi?”

Mój telefon zawibrował. To znowu dzwoniła firma René. Odebrałam na głośniku.

„Pani Jensen, tu Howard z działu prawnego. Musimy omówić pewne nieprawidłowości w dokumentach finansowych pani męża”.

„Oczywiście” – powiedziałem, widząc, jak René blednie. „Przyniosę wszystko, co mam, na nasze jutrzejsze spotkanie”.

Rozłączyłam się i po raz ostatni stanęłam twarzą w twarz z moją zrozpaczoną rodziną. „Chciałabym dalej rozmawiać, ale jestem umówiona z prawnikiem. Papierów rozwodowych nie składa się ot tak”.

Wychodząc, usłyszałem płacz Rose, desperackie próby pocieszenia jej przez moją matkę i cichy głos Mary opowiadającej swoją historię swoim wiernym. Ale się nie odwróciłem. To nic nie dało. Prawda w końcu wyszła na jaw i była bardziej druzgocąca niż jakiekolwiek kłamstwo, jakie mogliby powiedzieć.

Następnego dnia moja matka pojawiła się w moim tymczasowym mieszkaniu, bez zapowiedzi i bez uprzedzenia. Wyglądała starzej niż kiedykolwiek ją widziałem; ciężar skandalu postarzał ją z dnia na dzień.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Chleb ciabatta: przepis na chrupiący i pachnący chleb w domu

Krok 3 Nasmaruj tłuszczem wysoką formę, przełóż do niej ciasto i odstaw na 30 minut. Krok 4 Po upływie pierwszej ...

Są tak pyszne, że robię je dwa razy w tygodniu! Najprostszy przepis z cukinią!

Rozgrzej oliwę z oliwek na dużej patelni na średnio-wysokim ogniu. Dodaj posiekany czosnek i smaż przez około 1 minutę, aż ...

Miód i czosnek: korzyści i jak je przyjmować

Przepis na syrop z czosnku i miodu: Składniki: 1 główka czosnku (obrana i rozgnieciona) 1 szklanka naturalnego miodu (najlepiej lipowego ...

Tussi Likör: Domowy Likier z Charakterem – Jak Przygotować Napój, który Podbije Twoje Kubki Smakowe?

Przygotowanie bazy: W średniej wielkości garnku podgrzej mleko skondensowane niesłodzone oraz słodzone na małym ogniu, stale mieszając, aby uniknąć przypalenia ...

Leave a Comment