W sądzie myślał, że mnie zrujnował… dopóki nie otworzył listu.
Na rozprawie rozwodowej mój mąż, Daniel Carter, siedział zgarbiony na krześle z bezczelną pewnością siebie. Uśmiechał się już, przekonany, że wszystko jest już ustalone. „Nigdy nie ujrzysz ode mnie ani