Tymczasem w rodzinie panuje chaos. Moi kuzyni trzymają się od tego z daleka, ale rodzeństwo taty jest na ścieżce wojennej, obrzucając mnie wyzwiskami. Z drugiej strony, strona mamy okazała się zaskakująco wspierająca. Kilkoro z nich przyznało, że zawsze podejrzewali, że coś jest nie tak.
Jakby tego było mało, wczoraj szef wziął mnie na bok. Okazało się, że tata dzwonił do mojego miejsca pracy, próbując dowiedzieć się o mojej pensji. Dział kadr go uciszył, dzięki Bogu, ale cała ta sytuacja była żenująca. Wziąłem kilka dni wolnego, żeby to wszystko przetrawić.
Od tamtej pory panowała dziwna cisza. Zablokowałem tatę i Amelię, przynajmniej tymczasowo. Po raz pierwszy od dawna mój telefon jest cichy i choć to ulga, to i niepokojące. Powiedziałem o tym mojemu pracodawcy i na szczęście szef okazał się niezwykle wyrozumiały. Mimo to, to upokarzające.
Patrząc z zewnątrz, rozumiem, dlaczego się zmagają. Dla Amelii jej złoty piedestał dziecka rozpada się. Dla taty odkrycie, że jego małżeństwo nie było tym, co uważał za brutalną rzeczywistość. Ale zrozumienie ich bólu nie usprawiedliwia ich zachowania. Obwinianie mnie nie zmieni faktów.
Słyszałam od cioci Janet, że tata mieszka u niej z przerwami. Nadal zaprzecza, ale zaczął też przeglądać stare albumy ze zdjęciami, zadając pytania o przeszłość mamy. Dostałam też wiadomość od jednej ze starych przyjaciółek mamy. Opowiedziała mi więcej o biologicznym ojcu Amelii. Jest profesorem uniwersyteckim w jej rodzinnym mieście i najwyraźniej nie ma pojęcia o Amelii.
Mniej więcej tydzień temu Amelia pojawiła się w moim mieszkaniu zupełnie niespodziewanie. Wyglądała, jakby przeszła przez piekło – jej zwykły, elegancki wygląd zniknął, zastąpiony opuchniętymi, czerwonymi oczami i pustym spojrzeniem. Kiedy otworzyłem drzwi, przez chwilę po prostu tam stała. Gdy już weszliśmy, zawahała się, zanim w końcu zaczęła mówić.
Rzuciła się w wir odkrywania prawdy. Odnalazła swojego biologicznego ojca. Słuchanie jej opowieści o tym było surrealistyczne. Mężczyzna nie miał pojęcia o jej istnieniu. Przyznała, że zaprzeczała temu, ale spotkanie z nim zmieniło wszystko. Po tym postanowiła porozmawiać z tatą. Powiedziała, że ta rozmowa była jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiła. Nie krzyczał, ale kompletnie się załamał. Opisała to jako ten surowy, rozdzierający serce moment, w którym cały jego ból i dezorientacja po prostu wypłynęły na wierzch.
Kilka dni po jej wizycie tata do mnie zadzwonił. To była krótka rozmowa. Powiedział, że wie o spotkaniu Amelii z jej biologicznym ojcem i choć twierdził, że się z nią cieszy, w jego głosie słychać było rozczarowanie. Zaskoczyło mnie, że postanowił przeprowadzić się na Florydę, żeby zamieszkać w starym domu rodziców. Powiedział, że potrzebuje nowego początku. Nie wiedziałam, co powiedzieć, więc po prostu powiedziałam: „Dobrze i uważaj na siebie”.
Od tamtej pory panuje upiorna cisza. Niewiele się od nich dowiedziałem i nie mam z tym problemu. Wciąż czekam na przeprosiny, na coś, co uzna lata krzywdy i faworyzowania. Ale na tym etapie nie wstrzymuję oddechu. Nie mogę ich zmusić do przyznania się do wyrządzonej krzywdy. Mogę jednak zdecydować, ile z siebie jestem gotów poświęcić ludziom, którzy najwyraźniej mnie nie cenią.
Spędziłem tak dużo czasu, starając się zyskać aprobatę rodziny. Teraz, po raz pierwszy, nie czuję już takiej potrzeby. To wyzwalające. Rzuciłem się z powrotem w wir pracy i zacząłem skupiać się na rzeczach, które dają mi radość. Nie wiem, co przyniesie przyszłość moim relacjom z tatą i Amelią, ale wiem, że w końcu stawiam na pierwszym miejscu własne szczęście, a to wydaje się krokiem we właściwym kierunku.


Yo Make również polubił
Kotlety rybne z ziemniakami i surówką
Niebo w Gębie: Pyszne Ciasto z Jabłkami, Które Pokochasz!
Kwadraty z piankami marshmallow i karmelem: nostalgiczna uczta
Masz krzak rozmarynu? Oto 20 genialnych i niezwykłych sposobów na wykorzystanie całego tego rozmarynu