Kiedy weszłam na salę sądową, mój syn Marcus uśmiechnął się z pewnością siebie, moja synowa spuściła wzrok, a potem sędzia podniósł wzrok i szepnął: „Agencie Chen? Duch?”. Cała sala zamarła i nikt nie wiedział, że spędziłam 30 lat jako główna profilerka FBI.
Gdy tylko przekroczyłem ciężkie dębowe drzwi, w sali sądowej nie zapadła cisza – wręcz wstrzymano oddech. To była cisza, którą czujesz w zębach, taka, która uświadamia ci każdy szczegół, który