Aby pomóc rodzinie, poślubiłam milionera, który był znacznie starszy i bardzo skryty. W noc poślubną weszłam do sypialni. – Page 3 – Pzepisy
Reklama
Reklama
Reklama

Aby pomóc rodzinie, poślubiłam milionera, który był znacznie starszy i bardzo skryty. W noc poślubną weszłam do sypialni.

„Wszystko słyszałeś”. To nie było pytanie.

“Tak.”

Aisha podeszła bliżej. „Czy to prawda, że ​​testament nadal jest na jego nazwisko?”

Elias Thorne westchnął ciężko i w końcu zwrócił się do niej. Jego twarz, zniekształcona paraliżem, wyglądała wyjątkowo smutno w słabym świetle wieczornych lamp.

„Tak. Stworzyłem to lata temu, kiedy Silas i ja byliśmy jeszcze w normalnych stosunkach. Po śmierci Zoe po prostu nie widziałem sensu w zmienianiu tego. Nie było już nikogo, komu mógłbym zostawić ten majątek.”

Spojrzał na nią.

„Kiedy zgodziłaś się mnie poślubić, od razu powiedziałam Dariuszowi, żeby skontaktował się z notariuszem. Chciałam wszystko przenieść na ciebie.”

„Dlaczego tego nie zrobiłeś?”

„Notariusz był poza miastem. Wróci dopiero pojutrze. Miałem ci powiedzieć, ale…”

Zatrzymał się.

„Bałem się, że pomyślisz, że próbuję kupić twoje uczucie. Pieniądze to było wszystko, co mogłem zaoferować”.

Aisza usiadła na stołku obok łóżka. Jej myśli pędziły jak szalone. Dariusz obiecał jej spadek jeszcze przed ślubem. Więc Eliasz naprawdę planował zmianę testamentu od samego początku.

A co, jeśli mu się nie uda? Co, jeśli coś się wydarzy przed spotkaniem z notariuszem?

„O czym myślisz?” zapytał cicho Elias Thorne.

„Myślę, że Silas ma rację” – przyznała. „Zgodziłam się na to małżeństwo ze względu na pieniądze. Nie dla siebie, ale jednak ze względu na pieniądze. To nie czyni mnie lepszą od ludzi, których nazywasz kupcami w swoim życiu”.

„Nie” – odparł ostro Elias Thorne. „Nie jesteś taki. Silas celowo powiedział te rzeczy, żeby wywołać między nami konflikt. Jest zazdrosny i chciwy. Zawsze taki był. Pomogłem mu, dałem mu pieniądze na jego interesy, wyciągnąłem go z długów, ale on zawsze chciał więcej. Chciał tego, co ja miałem, ale nie chciał na to zapracować”.

Wziął głęboki oddech.

„Powiedział: «Kupiłeś wszystko w życiu, nawet Celeste».”

Elias Thorne zamknął oczy, a na jego twarzy pojawił się grymas bólu.

„Może ma rację. Może naprawdę myślałem, że pieniądze rozwiązują wszystko. Obsypywałem Celeste prezentami, kupiłem jej ogromny dom, drogi samochód. Myślałem, że to miłość – dawanie komuś wszystkiego, czego pragnie. Ale zapomniałem o tym, co najważniejsze: o sobie, swoim czasie i swojej uwadze”.

Otworzył oczy i spojrzał na Aishę.

„Z tobą nie chcę powtarzać tego błędu. Nie chcę, żeby były między nami tylko pieniądze”.

„Ale już mieliśmy umowę”. Aisha poczuła, że ​​głos jej drży. „Kupiłeś mnie. Zapłaciłeś za moją firmę. Czy to nie to samo?”

„Na początku tak” – przyznał Elias. „Ale teraz, Aisza, powiedz mi szczerze. Kiedy siedziałaś przy moim łóżku w noc, kiedy upadłem – kiedy czytałaś mi książki, opiekowałaś się mną w zeszłym tygodniu – czy zrobiłaś to tylko dlatego, że zapłaciłem za leczenie twojej matki? A może chodziło o coś innego?”

Aisza milczała. Nie wiedziała, co odpowiedzieć, bo nie do końca rozumiała własne uczucia. Kiedy troszczyła się o Eliasa, nie był to dla niej ciężar. Co więcej, martwiła się o niego. Martwiła się, gdy chorował. Ale czy to była miłość, czy po prostu litość nad samotnym, chorym człowiekiem?

„Nie wiem” – przyznała w końcu. „Naprawdę zależy mi na tym, co się z tobą stanie, ale nie mogę powiedzieć, że cię kocham. To byłoby kłamstwo”.

„Nie proszę o miłość”. Elias Thorne wyciągnął rękę i delikatnie objął jej dłoń swoją. „Proszę cię tylko, żebyś nie odchodziła – żebyś została ze mną do końca – i nie ze względu na pieniądze, nie z powodu chęci, ale po prostu dlatego, że czuję się lepiej, kiedy jesteś blisko”.

Aisha spojrzała na ich złączone dłonie. Jego dłoń była ciepła. Jego palce delikatnie ścisnęły jej dłoń. A w tym dotyku nie było niczego wymagającego, niczego natarczywego – tylko prośba i nadzieja.

„Dobrze” – wyszeptała. „Zostanę”.

Siedzieli tak w milczeniu przez kilka minut. Potem Aisha ostrożnie cofnęła rękę.

„Musisz odpocząć, a ja… muszę pomyśleć.”

Wyszła z pokoju i poszła do swojego. Całą noc nie mogła spać, przewracając się z boku na bok, odtwarzając w głowie rozmowę ze słowami Eliasa i Silasa.

Rano podjęła decyzję.

Przy śniadaniu powiedziała Eliasowi: „Chcę, żebyś nie zmieniał testamentu”.

Upuścił widelec, którym miał zamiar zjeść omlet.

“Co?”

„Nie zmieniaj testamentu na moje nazwisko” – powtórzyła stanowczo Aisha. „Nie chcę, żeby pieniądze wisiały między nami. Nie chcę myśleć o spadku za każdym razem, gdy źle się poczujesz. I nie chcę, żebyś myślał, że jestem tu tylko z tego powodu”.

„Aisho, to szaleństwo”. Elias Thorne pokręcił głową. „Wyszłaś za mnie za mąż pod warunkiem, że dostaniesz zabezpieczenie. Nie mogę…”

„Możesz” – przerwała mu Aisha. „Nic mi nie jesteś winien. Mama już się leczy. Dług taty został spłacony. To wystarczy. Reszta to tylko wtedy, gdy naprawdę na to zasłużyłam – nie jako żona kontraktowa, ale jako…”

Zatrzymała się, szukając słów.

„Jako ktoś, kto jest ci naprawdę drogi”.

Elias Thorne patrzył na nią przez długi czas, a w jego widocznym oku zalśniły łzy.

„Jesteś niesamowita” – wyszeptał. „Absolutnie niesamowita”.

„Po prostu nie chcę żyć z myślą, że czekam, aż umrzesz dla pieniędzy” – wyznała Aisha. „To, co już zrobiłeś dla mojej rodziny, wystarczy. A jeśli… jeśli nadal chcesz mi coś zostawić, zrób to tylko wtedy, gdy będziesz pewien, że na to zasługuję – nie wcześniej”.

W drzwiach pojawił się Darius Powell.

„Panie Thorne, notariusz był dostępny wcześniej. Może przyjść dziś wieczorem, jeśli to panu odpowiada.”

Elias i Aisha wymienili spojrzenia. Uniósł pytająco brew, a ona skinęła głową. Decyzja zapadła.

„Powiedz mu, że zmieniłem zdanie” – powiedział Elias Thorne do asystenta. „Nie zmienię testamentu”.

Darius Powell spojrzał na nich obu ze zdziwieniem, ale pozostał w milczeniu, skinął tylko głową i odszedł.

Kolejne dni upłynęły w dziwnym napięciu. Aisha czuła, że ​​jej decyzja o odrzuceniu testamentu zmieniła coś między nią a Eliasem. Patrzył na nią inaczej – z szacunkiem i czułością, których wcześniej nie było – a ona sama zauważyła, że ​​częściej za nim tęskni, gdy go nie było.

Operacja jej matki zakończyła się sukcesem.

Aisha spędziła cały dzień w klinice, trzymając ojca za rękę, który był tak zmartwiony, że nie mógł wyjść z siebie. Kiedy chirurg wyszedł z sali operacyjnej i oznajmił, że wszystko poszło dobrze, Marcus Hayes wybuchnął płaczem, a Aisha poczuła, jak ciężar, który przygniatał ją od miesięcy, w końcu znika z jej ramion.

Wieczorem wróciła do posiadłości zmęczona, ale szczęśliwa.

Elias Thorne czekał na nią w bibliotece i gdy podzieliła się z nim nowiną, szczerze się uśmiechnął, pomimo zdeformowanej twarzy.

„Cieszę się, Aisho. Bardzo się cieszę z twojego szczęścia i z powodu twojej rodziny.”

„To wszystko dzięki tobie”. Usiadła obok jego fotela. „Gdyby nie ty, mama nie dożyłaby operacji”.

„W takim razie zrobiłem przynajmniej jedną rzecz dobrze w tym życiu”.

Wziął ją za rękę.

„Wiesz, myślałem o tym, co powiedziałeś o testamencie. I chcę, żebyś wiedział, że nadal będę się tobą opiekował. Może nie poprzez testament, ale są inne sposoby. Na przykład fundusz powierniczy. Silas nie będzie mógł tego podważyć”.

„Panie Thorne, proszę” – ścisnął jej dłoń – „pozwól mi to zrobić – nie dlatego, że jesteś moją żoną kontraktową, ale dlatego, że stałaś mi się droga, bardzo droga, i nie mogę pozwolić, żebyś została z niczym po mojej śmierci, podczas gdy Silas będzie pływał w pieniądzach”.

Aisha spojrzała mu w oczy i dostrzegła w nich tak wielką szczerość, że nie mogła odmówić.

„No dobrze, ale tylko rozsądna kwota – nie cała fortuna. Umowa stoi?”

Elias Thorne odetchnął z ulgą.

Siedzieli w bibliotece do późnego wieczora, rozmawiając o książkach, o życiu, o marzeniach. Elias opowiadał o miejscach, które odwiedził, o krajach, które chciałby pokazać Aiszy, gdyby tylko zdrowie mu na to pozwoliło. Słuchała, wyobrażając sobie te podróże i ze smutkiem uświadomiła sobie, że nigdy do nich nie dojdzie.

„O czym myślisz?” zapytał Elias Thorne, zauważając jej smutne spojrzenie.

„Myślę, że to niesprawiedliwe. Wiesz tak wiele. Widziałeś tak wiele, a teraz jesteś uwięziony w tym domu, na tym krześle”.

Zatrzymała się.

„Marzyłeś o tym, żeby pokazać mi świat, ale oboje wiemy, że to niemożliwe”.

„Nie wszystko stracone”. Elias Thorne uśmiechnął się niespodziewanie. „Mam pomysł, ale to niespodzianka. Dowiesz się jutro”.

Następnego ranka Aisha obudziła się, słysząc pukanie do drzwi. Esther przyniosła tacę ze śniadaniem i uśmiechnęła się tajemniczo.

„Pan Thorne prosił mnie, żebym panu powiedział, żebyście się ciepło ubrali i przyszli do głównego wejścia o dziesiątej.”

„Co się dzieje?” zapytała zaintrygowana Aisha.

„Zobaczysz”. Gospodyni tylko uśmiechnęła się tajemniczo.

Dokładnie o dziesiątej Aisha zeszła na dół. Elias Thorne czekał na nią przy wejściu, ubrany w ciepły płaszcz i wspierający się na lasce. Darius Powell stał nieopodal.

„Idziemy na przejażdżkę” – oznajmił Elias. „Chcę ci pokazać pewne miejsce”.

Wsiedli do samochodu, przestronnego SUV-a z wygodnymi siedzeniami, i odjechali. Podróż zajęła około godziny. Aisha obserwowała mijający krajobraz za oknem – pola, gaje, małe miasteczka.

Elias milczał, ale na jego twarzy malował się uśmiech.

W końcu dotarli do małego jeziora otoczonego lasem. Brzeg był usłany kolorowymi jesiennymi liśćmi. Woda była spokojna i czysta, odbijając niebo. Tuż nad wodą stała drewniana altana z widokiem na jezioro.

„To moje ulubione miejsce” – powiedział Elias, wysiadając z samochodu.

Dariusz pomógł mu dotrzeć do altany.

Kupiłem tę ziemię lata temu. Chciałem tu zbudować dom, ale nigdy się do tego nie zabrałem. A potem nastąpił udar i postanowiłem, że tu nie wrócę – to za daleko, za bardzo obciążające dla mojego zdrowia.

„Po co więc przyszliśmy?” zapytała Aisha, siadając obok niego na ławce w altanie.

„Bo zdałem sobie sprawę – jeśli nie teraz, to nigdy”. Elias Thorne spojrzał na jezioro. „Nie mogę pokazać ci Paryża ani Rzymu. Nie mogę zabrać cię w góry ani nad morze. Ale mogę podzielić się tym, co dla mnie najcenniejsze: tym miejscem, tym pięknem”.

Aisha poczuła gulę w gardle. Spojrzała na jezioro, na drzewa odbijające się w wodzie, na cichą, spokojną scenerię wokół nich i zrozumiała, że ​​to wszystko jest naprawdę piękne – może nawet piękniejsze niż cudze widoki.

„Dziękuję” – wyszeptała. „To… to naprawdę wyjątkowe miejsce”.

Siedzieli tam ponad godzinę, po prostu ciesząc się ciszą i spokojem. Elias Thorne opowiadał o tym, jak znalazł jezioro i jak marzył o zbudowaniu tu małego domu dla swojej rodziny. Aisha słuchała i wyobrażała sobie, jak mogłoby wyglądać jego życie, gdyby wszystko potoczyło się inaczej.

W drodze powrotnej Elias Thorne zdrzemnął się w samochodzie, opierając głowę na ramieniu Aishy. Siedziała nieruchomo, bojąc się go obudzić, i patrzyła na jego twarz. Nawet zniekształcona paraliżem, wydawała jej się znajoma.

Kiedyś widziała tylko starego, chorego mężczyznę, który ją kupił. Teraz zobaczyła osobę ze złamanym sercem, która szukała ciepła przed końcem.

I nagle zdała sobie sprawę, że się zakochała – nie namiętnie, nie szaleńczo, lecz cicho, głęboko, prawdziwie.

Ta myśl ją jednocześnie zszokowała i przeraziła. Zakochała się w umierającym mężczyźnie – mężczyźnie, któremu zostało tak mało czasu.

Tego wieczoru, gdy Elias Thorne odpoczywał po podróży, Estera zapukała do drzwi Aiszy. Twarz gospodyni była zatroskana.

„Mamy problem” – powiedziała cicho. „Podsłuchałam rozmowę telefoniczną Dariusa Powella. Rozmawiał z Silasem Thorne’em o jego zdrowiu, o tym, że dziś opuści dom. Silas zapytał, kiedy ten koniec może nadejść, a Darius odpowiedział: „Wkrótce. Bardzo wkrótce”.

Aisza poczuła chłód.

„Myślisz?”

„Nie wiem, co myśleć”. Esther pokręciła głową. „Ale nie podoba mi się to, co usłyszałam. Darius Powell pracuje dla pana Thorne’a od dwudziestu lat, ale zna też dobrze Silasa. A jeśli testament nadal jest na nazwisko młodszego brata…”

Nie dokończyła zdania, ale Aisha wszystko zrozumiała.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Reklama

Yo Make również polubił

Naturalna babcina rada, jak szybko pozbyć się pieprzyków i pieprzyków

Czosnek to jeden z najskuteczniejszych domowych sposobów na pieprzyki, ponieważ zawiera enzymy, które pomagają rozbijać skupiska komórek produkujących pigment. Pomaga ...

Pyszny domowy sok oczyszczający komórki grube i odchudzające

Upewnij się, że Twoje owoce i warzywa są ekologiczne. Instrukcje: Wlej jedną do dwóch szklanek wody do blendera. Dodaj wszystkie ...

O kurczę! Nie wiedziałem tego

Swędzenie, czy to spowodowane ukąszeniami owadów, alergiami czy innymi przyczynami, można skutecznie złagodzić za pomocą tej rośliny. Związki zawarte w ...

Kremowy Zapiekany Makaron ze Spaghetti – Szybki Przepis na Pyszną Kolację

Przygotuj kremowy sos: W rondelku rozgrzej masło, dodaj przeciśnięty czosnek i podsmaż przez 1 minutę na małym ogniu. Dodaj śmietanę ...

Leave a Comment